Walczyli na remis

SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE – FRASSATI FAJSŁAWICE 1:1 (0:1)
0:1 – S. Baran (22), 1:1 – Lechowski (69 wolny).


SPÓŁDZIELCA: Pawlak – Orłowski (83 R. Pasternak), Braniewski, D. Osoba, Stefańczuk, A. Osoba, Moniakowski, Roczon, Jędruszak (70 Antonowicz), Mroczek, Lechowski. Trener – Damian Osoba.

FRASSATI: M. Czajka – K. Przebirowski, K. Błaziak, P. Przebirowski, M. Baran, Korzeniewski, Chruściel, A. Czajka, S. Baran, Lipa, Olech. Trener – Daniel Krakiewicz.

Po słabym meczu Spółdzielca zremisował na własnym boisku z Frassati. – To był typowy mecz walki, zwłaszcza w pierwszej połowie na boisku nie działo się nic ciekawego, było za dużo fauli i brutalnej gry z obu stron – przyznaje Zbigniew Droń, prezes zespołu z Siedliszcza. Słowa Dronia potwierdza Daniel Krakiewicz, trener Frassati. – Momentami była nie tylko walka o piłkę, ale i walka wręcz – mówi. – Spółdzielca postawił ciężkie warunki gry, ale i my nie pozostawaliśmy dłużni – zauważa. Grające ostatnio nierówno Frassati objęło prowadzenie w 22 min. Sebastian Baran popisał się ładnym uderzeniem z 11 m. – Próbowaliśmy odrabiać straty, ale nic z tego nie wynikało – mówi Droń. Dobrą okazję na 1:1 miał Marek Stefańczuk, ale minimalnie przestrzelił.

Ostatecznie bohaterem Spółdzielcy został Łukasz Lechowski, który zdobył pięknego gola z rzutu wolnego z 20 m. – Bramka rzeczywiście była bardzo ładna, ale moim zdaniem tego rzutu wolnego w ogóle nie powinno być – mówi Krakiewicz. – Sędzia zauważył w tej sytuacji faul naszego zawodnika, ale tam przewinienia – według mnie – nie było. Szkoda, że arbiter nie dostrzegł z kolei, jak jeden z moich zawodników był faulowany w polu karnym gospodarzy, i nie odgwizdał „jedenastki”, która nam się należała. W sumie jednak szanujemy punkt zdobyty na trudnym terenie, gdzie przecież poległ m.in. lider z Siennicy Nadolnej – podsumowuje trener Frassati. (kg)