Ważne trzy punkty Kłosa

KŁOS GMINA CHEŁM – WŁODAWIANKA WŁODAWA 1:0 (0:0)
1:0 – Kowalski (57).
KŁOS: Porzyc – Siatka, Kowalski, Ciechoński, Omelko, Bala, Flis (90 Wyrostek), Huk (87 Chmiel), P. Gierczak (70 Drzewicki), Świderski, Wałczyk (80 Kimel).
WŁODAWIANKA: Polak – Bartnik (75 Smolik), Leszczyński, Drachanczuk, Soroka, Błaszczuk, Nielipiuk, Zdolski, Więcaszek, Kiszyjew (75 Kuczyński), Chodziutko (80 Kędzierski).
– Cieszymy się ze zwycięstwa i upragnionych trzech punktów. Mecz wygraliśmy w pełni zasłużenie, byliśmy zespołem lepszym, stworzyliśmy sobie więcej sytuacji do zdobycia gola – powiedział po spotkaniu trener gospodarzy Marek Tarnowski.
Dla Kłosa konfrontacja z Włodawianką była bardzo ważna. Zespół z gminy Chełm, myśląc o utrzymaniu, musiał to spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść. – Bardzo zależało nam na tym, aby w końcu wygrać. Udało się, choć nie było łatwo – mówi szkoleniowiec Kłosa. – Pierwsza połowa była typowa na remis. Włodawianka nie oddała celnego strzału na naszą bramkę. Moja drużyna z kolei miała dwie okazje. Najpierw Ciechoński po rzucie rożnym strzelał głową, ale nie trafił czysto w piłkę, dobijał jeszcze Wałczyk, lecz Polak był na posterunku. Przed przerwą zza pola karnego ładnie uderzał Świderski, jednak i tym razem bramkarz Włodawianki był górą. Co prawda odbił piłkę przed siebie, ale żaden z moich zawodników do niej nie ruszył – dodaje M. Tarnowski.

Po zmianie stron Kłos strzelił upragnionego gola. – Mieliśmy stały fragment gry, Przemek Huk uderzał w długi róg, któryś z obrońców Włodawianki źle wybił piłkę, ta trafiła pod nogi Kacpra Kowalskiego, strzał w długi róg i bramka! Goście próbowali atakować, ale nie zagrozili bramce Bartka Porzyca. Jedną szybką kontrę Włodawianki bardzo dobrze powstrzymał Konrad Omelko. Mogliśmy podwyższyć wynik, groźnie strzelali jeszcze Świderski i Huk, ale w obu przypadkach piłka poszybowała tuż nad poprzeczką – opowiada Marek Tarnowski.
Szkoleniowiec Włodawianki Marek Drob nieco inaczej widział to spotkanie. – Wiatr popsuł widowisko – mówi. – Do przerwy mogliśmy strzelić dwa gole. Gdybyśmy to zrobili, wygralibyśmy ten mecz. W zasadzie sami sobie strzeliliśmy bramkę. Nasz obrońca podał piłkę pod nogi rywala, a ten zdobył gola. Potem Piotr Chodziutko miał dobrą sytuację, lecz jej nie wykorzystał. Nieskuteczny dziś był Wojtek Więcaszek. Nam z Kłosem zawsze gra się trudno, niewygodny to przeciwnik, ale remis byłby bardziej sprawiedliwy. W piłce nożnej jednak trudno doszukiwać się sprawiedliwości. Tutaj liczą się zdobyte gole – dodaje M. Drob.
W wielką sobotę 15 kwietnia Włodawianka zagra u siebie z rezerwami Górnika Łęczna, natomiast Kłos Gmina Chełm zmierzy się na wyjeździe z Ładą Biłgoraj. Początek obu spotkań o 13.00. (s)