Więcaszek do ataku!

WŁODAWIANKA WŁODAWA – POLESIE KOCK 3:2 (1:1)
1:0 – Więcaszek (5), 1:1 – Góral (9), 2:1 – Więcaszek (67), 2:2 – Mitura (83), 3:2 – Więcaszek (87 karny).
WŁODAWIANKA: Polak – Leszczyński, Nielipiuk, Bartnik, Drachanczuk, Aftyka, Soroka, Błaszczuk, Kuczyński, Chodziutko, Więcaszek.
Gdyby trener Marek Drob w swojej drużynie miał stopera z prawdziwego zdarzenia, Wojciech Więcaszek w każdym meczu zapewne grałby w ataku. Wtedy też dużo lepsze byłyby też wyniki uzyskiwane przez piłkarzy Włodawianki, bo miałby kto zdobywać bramki. A o tym, że Więcaszek potrafi strzelać gole, kibiców piłkarskich nie trzeba przekonywać. Wystarczy przypomnieć, że dwa sezony temu został królem strzelców ligi okręgowej, zdobywając około 40 bramek. W niedzielę Więcaszek znów zagrał w ataku i trzykrotnie wpisał się na listę strzelców, zapewniając swojej drużynie trzy punkty!

Początek spotkania dla Włodawianki był wręcz wymarzony. Po akcji Piotra Chodziutko i prostopadłym zagraniu, wbiegający w pole karne Więcaszek popisał się płaskim strzałem i gospodarze prowadzili 1:0. – Wojtek idealnie zamknął akcję – opowiada Marek Drob.
Wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem, a tymczasem kilka minut później Polesie doprowadziło do remisu. Piłkę dostał Grzegorz Góral i nie zmarnował okazji. – Wiedzieliśmy, że nie wolno tego zawodnika pozostawiać bez opieki, bo potrafi strzelać bramki, a mimo to zostawiliśmy mu za dużo wolnego miejsca i to wykorzystał – podkreśla Marek Drob.
Mecz toczył się jednak pod dyktando miejscowych. – Mieliśmy przewagę, częściej byliśmy w posiadaniu piłki, choć przyznam szczerze, zbyt wielu okazji do zdobycia gola nie stworzyliśmy sobie – mówi szkoleniowiec Włodawianki. – Najlepszą miał Chodziutko, który nie zdążył jednak dobrze uderzyć piłkę po dośrodkowaniu z lewej strony. Rywale praktycznie nam nie zagrażali.

W drugiej połowie na boisku nic się nie zmieniło. Włodawianka dominowała, lecz z tej przewagi goli nie było aż do 67 min. Wtedy to po akcji Drachanczuka piłkę na szesnastym metrze dostał Więcaszek, przymierzył i technicznym strzałem dał gospodarzom prowadzenie 2:1. Trzy minuty później z boiska wyleciał Kamil Nakonieczny, zawodnik Polesia, za niesportowe zachowanie się. – Wydawało się, że już nic nam nie zagraża – opowiada M. Drob. – Sądziłem, że będziemy spokojnie rozgrywać piłkę i szukać kolejnych okazji do zdobycia trzeciej bramki. Tymczasem mój zespół całkowicie stanął, co wykorzystali goście. Artur Nielipiuk źle zagrał piłkę, Bartnik stracił ją i sfaulował przeciwnika. Po dośrodkowaniu z wolnego popełniliśmy błąd w kryciu i przeciwnik zdobył wyrównującą bramkę.
Włodawianka postanowiła jeszcze ruszyć do przodu. W 87 min. obrońca Polesia przewrócił we własnym polu karnym Więcaszka i sędzia podyktował jedenastkę. Karnego pewnie wykorzystał najlepszy tego dnia na boisku Więcaszek. – Zdobyliśmy bardzo ważne trzy punkty. Przed nami jeszcze dwa spotkania, z Ładą Biłgoraj u siebie i Lutnią Piszczac na wyjeździe, które będziemy chcieli za wszelką cenę wygrać. Dwa zwycięstwa pozwoliłyby nam umocnić się w środkowej strefie tabeli – mówi Marek Drob.(red)