Więcej narkotyków, więcej wypadków na roli

Podczas pięciogodzinnej sesji Rady Gminy Leśniowice rozmawiano o afrykańskim pomorze świń oraz rosnącej liczbie przestępstw narkotykowych i wypadków w rolnictwie. Dyskusję wywołał temat przerwanych prac planistycznych dotyczących budowy elektrowni wiatrowych. Według rajców i wójta Wiesława Radzięciaka, przyczyniła się do tego radna Monika Mazur z Sielca.

Na wtorkową sesję Rady Gminy Leśniowice zaproszono sporo gości. Jako pierwszy głos zabrał Artur Twardowski, przedstawiciel Centrum Doradztwa Energetycznego z Mikołowa, które opracowuje Lokalny Program Rewitalizacji Gminy Leśniowice. Dokument jest ważny, bo stanowić będzie podstawę do ubiegania się o unijne dotacje. Twardowski namawiał radnych do przedstawiania propozycji inwestycji w gminie, zachęcając ich do „puszczenia wodzy fantazji”. Radny ks. Jacenty Sołtys zauważył, że nie sztuka zgłosić listę życzeń. – Zgłaszamy wiele propozycji, ale i tak niewiele z tego jest realizowane – stwierdził Sołtys.
Mnóstwo pytań radni mieli do Arnolda Sawickiego, zastępcy powiatowego lekarza weterynarii w Chełmie, który ostrzegał przed szerzącym się afrykańskim pomorem świń. Zwrócił uwagę, że sytuacja z dnia na dzień staje się coraz bardziej dramatyczna, a ogniska choroby występują coraz bliżej powiatu chełmskiego. – Cztery ogniska zdiagnozowano w powiecie bialsko-podlaskim, z tego względu wszystkie gospodarstwa w województwie lubelskim, w których hodowana jest trzoda chlewna będą poddane kontrolom – poinformował Sawicki. – Świnie muszą być oznakowane. Rolnicy, którzy nie dopełnili tych formalności powinni jak najszybciej zrobić to w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W przeciwnym razie podczas kontroli posypią się mandaty. Nie wolno kupować świń niewiadomego pochodzenia. Choroba jest niegroźna dla ludzi. Trzoda hodowcy, u którego zostanie wykryta choroba zostanie wybita. Jeśli jego świnie były zarejestrowane dostanie odszkodowanie. W promieniu 10 km wyznaczona jest strefa zagrożenia i rolnicy z tej strefy przez rok nie mogą sprzedać świń. To wielki problem.
Emocje wywołała informacja o wypadkach w rolnictwie, przedstawiona przez Małgorzatę Grzegorczuk, kierownik Placówki Terenowej KRUS w Chełmie. Wynika z niej, że w 2015 r. 6 z 10 zgłoszeń rolników z gminy Leśniowice uznano za wypadki w rolnictwie i wypłacono odszkodowania poszkodowanym. W tym roku liczba ta wzrosła: KRUS odnotował 11 zgłoszeń i we wszystkich przypadkach wypłacono odszkodowania. Najwięcej było wypadków z udziałem maszyn. Jeden z rolników włożył rękę do skrzyni siewnika, innego uderzył odłamek pękniętej szlifierki, a w roku poprzednim zdarzyło się, że podczas uboju rolnika kopnęła krowa. Pracownicy KRUS apelowali o ostrożność podczas prac na roli, a w razie wypadku o zabezpieczenie jego miejsca i jak najszybsze zgłoszenie sprawy w KRUS-ie.
Gośćmi na sesji byli również przedstawiciele policji: Sławomir Kwiatkowski, zastępca Komendanta Miejskiego Policji w Chełmie oraz Sławomir Buczek, komendant Komisariatu Policji w Żmudzi. Według policyjnych statystyk w 2015 r. w gminie Leśniowice było 46 przestępstw, a w pierwszej połowie 2016 r. – 14 przestępstw. W tym roku odnotowano spadek liczby przestępstw – było ich o 12 mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Wzrosła wykrywalność przestępstw. W ubiegłym roku w wypadkach drogowych zginęły dwie osoby, w tym roku wszystkie zdarzenia drogowe zakwalifikowano jako kolizje. Policjanci zaniepokojeni są za to rosnącą liczbą przestępstw narkotykowych. W poprzednim roku odnotowano jedno tego typu przestępstwo, a w tym już trzy. Ks. Sołtys dopytywał policjantów, w którch miejscowościach gminy ujawniono narkotyki, ale mundurowi nie udzielili takiej informacji. Apelowali do mieszkańców o zgłaszanie wszelkich informacji na temat przestępstw narkotykowych, zastrzegając, że można przy tym pozostać anonimowym. Policjanci zapewniali, że to ważne, bo narkotyki mogą być rozprowadzane także w rejonach szkół. Radna Jolanta Harmata postulowała, aby mundurowi zwracali uwagę na dzieci, które jeżdżą rowerami bez kasków i odblasków. Teresa Prokop, sołtys Horodyska skarżyła się na młodzież, która nocami zakłóca spokój mieszkańcom przesiadując na przystankach. Policjanci odpowiedzieli, że tego typu interwencje należy zgłaszać na bieżąco.
Na sesji przedstawiono też informację z przebiegu prac planistycznych dotyczących sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania, umożliwiającego firmie EON budowę farmy wiatrowej. Radnych poinformowano, że procedury te są nieaktualne ze względu na nową tzw. antywiatrakową ustawę, blokującą inwestycję w gminie Leśniowice. W rezultacie firma EON jest w trakcie wypowiadania umów zawartych z rolnikami, na których działkach planowano wiatraki. Temat spowodował wymianę zdań pomiędzy radną Moniką Mazur a wójtem Wiesławem Radzięciakiem. Według wójta radna swoimi protestami przyczyniła się do tego, że budowa wiatraków nie dojdzie do skutku, przez co gmina nie będzie mogła liczyć na dodatkowe dochody. Podobnego zdania było kilku innych radnych i sołtysów.
Radna Mazur zwróciła uwagę, że jednostka OSP z Alojzowa dostała dotację na remont remizy, choć jeszcze nie została zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym.
– Wójt uprzedzał, że żadna jednostka OSP nie dostanie dotacji dopóki nie będzie zarejestrowana, tak mówił, gdy jednostka z Sielca chciała dotację – żaliła się radna Mazur.
– Ma pani Sielec, niech się pani Sielcem zajmie – odpowiedział jej radny Krzysztof Kowalczuk z Alojzowa.
Radna Mazur domagała się też budowy kolejnych odcinków dróg w Sielcu, na co wójt Radzięciak stwierdził, że „jej zachłanność nie zna granic”.
Interpelacje były tylko dwie. Radna Mazur postulowała o interwencję w sprawie usychających drzew w parku w Sielcu oraz Alei Kasztanowej w Dębinie. Radny Janusz Domański apelował o uzupełnienie znaków drogowych. (mo)