Winni spółdzielni prawie 3 miliony

Biuro Informacji Gospodarczej opublikowało raport o zaległościach czynszowych Polaków na koniec 2015 roku. W całym kraju przekraczają one 130 mln zł. W województwie lubelskim jest to kwota 4,1 mln zł, a w samym Chełmie aż 2,3 mln zł. Dane obejmuje jedynie Chełmską Spółdzielnię Mieszkaniową.

– Nasza spółdzielnia na bieżąco przekazuje informacje do BIG i z kwoty, jaką podało Biurio, wynika, że inne spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe nie zostały w tym raporcie uwzględnione. Być może nie uaktualniły danych – przypuszcza Natalia Gołub, wiceprezes ChSM.
Jednym z działań ChSM, mającym na celu wyegzekwowanie należności, jest właśnie wpisanie dłużników do bazy Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor. W minionym roku na taką listę trafiło aż 300 osób, które zalegały spółdzielni owe 2,3 mln zł. – Osoby, które znajdują się w takiej bazie, nie mogą ani zaciągnąć kredytu, ani też kupić telefonu komórkowego u operatora – podkreśla Natalia Gołub.
Zdaniem władz ChSM, zadłużenie czynszowe to problem, z którym od lat boryka się większość spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych w Polsce. Od stycznia do czerwca br. zaległości urosły o kolejne pół miliona złotych.
– W naszej spółdzielni na koniec czerwca br. zaległości czynszowe od lokali mieszkalnych wynosiły około 2,8 mln zł – tłumaczy wiceprezes Gołub. – Blisko 50 proc. z tej kwoty to zadłużenia długoterminowe, które stanowią największy problem. Dotyczy to 83 osób, tj. niespełna 1 proc. ogółu mieszkańców. Rekordzista zalega nam 83 tys. zł, w tym też są odsetki.

30 proc. całej kwoty długu to krótkoterminowe zadłużenia, nieprzekraczające 2 miesięcy. – Najprawdopodobniej wynikają one z nieprzestrzegania terminów płatności, zapominalstwa lub chwilowych kłopotów finansowych – uważa Natalia Gołub. – Do osób, które mają dwumiesięczne zaległości, wysłaliśmy ok. 700 wezwań do zapłaty.
Spółdzielnia podejmuje też bardziej radykalne działania, gdy zaległość przekracza 3 miesiące. W pierwszej kolejności są wysyłane przedsądowe wezwania do zapłaty. W ubiegłym roku było ich ponad 500. Jeśli nie ma reakcji ze strony dłużnika, sprawa trafia do sądu. – Wtedy należy liczyć się z tym, że do długu dojdą dość dotkliwe koszty postępowania sądowego – ostrzega wiceprezes Natalia Gołub. – Jeśli ktoś w dalszym ciągu uchyla się od spłaty, sprawy są kierowane do komornika i na tym etapie dochodzą jeszcze koszty komornicze.
W ubiegłym roku zasądzono należności na kwotę 700 tys. zł. ChSM do komornika skierowała 84 wnioski. – Te działania sprawiły, że jako spółdzielnia odzyskaliśmy 750 tys. zł – mówi N. Gołub. – Poza tym dokonujemy też przymusowych wpisów hipotecznych. W tej chwili jest ich około 250 na łączną kwotę na 2,2 mln zł. Mało tego, odcinamy dopływ ciepłej wody dłużnikom zalegającym powyżej 6 miesięcy. Inną drogą jest postępowanie wewnątrzspółdzielcze, tzn. pozbawienie członkostwa w spółdzielni. W ubiegłym roku takie decyzje zapadły wobec 23 osób.
Najbardziej radykalnym krokiem, jakie spółdzielnia podejmuje wobec osób długotrwale i uporczywie zalegających z czynszem, jest przeprowadzenie eksmisji. W ubiegłym roku było ich 12. Kolejnym jest przymusowa licytacja mieszkania. Tylko w ubiegłym roku Rada Nadzorcza i Walne Zgromadzenie podjęły 14 uchwał w tych sprawach.
– Na każdym etapie postępowania windykacyjnego zarząd spółdzielni przychyla się do zawarcia z dłużnikami porozumienia zmierzającego do rozłożenia zaległości na dogodne dla mieszkańców raty – mówi Natalia Gołub. – Takie rozwiązania pozwalają lokatorom wyjść z pułapki zadłużenia i uniknąć dodatkowych wysokich kosztów sądowych oraz komorniczych. Uchylanie się od spłaty należności czynszowych nie jest dobrą drogą. Jesteśmy konsekwentni i wobec nierzetelnych dłużników podejmujemy wszelkie prawne działania, aby odzyskać pieniądze. (jar)