Wóz strażacki zmiażdżył passata

Jechali pomagać i ratować życie, sami omal nie zginęli! Na oblodzonej drodze w Małochwieju Dużym wóz strażacki wpadł w poślizg i wpadł do przydrożnego rowu na leżącego tam Volkswagena Passata. O dziwo nikomu nic się nie stało.

Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło we wtorek, 6 lutego, w Małochwieju Dużym. Gdy do przydrożnego rowu wjechał 50-latek z Ukrainy jadący Volkswagenem Passatem na miejsce skierowano m.in. krasnostawskich strażaków. – Na oblodzonej drodze strażacki samochód ciężarowy wpadł w poślizg i również wylądował w przydrożnym rowie – opowiada Marek Kulibab z krasnostawskiej policji. – Pech chciał, że wcześniej do tego samego rowu wjechało inne auto. Samochód strażacki przewrócił się na bok, miażdżąc Passata. Całe szczęście nikomu nic się nie stało – dodaje. Kierowca osobowego auta w porę wyszedł na zewnątrz. Czterech strażaków jadących ciężarowym Manem trafiło do szpitala, ale okazało się, że doznali jedynie drobnych i niegroźnych potłuczeń. I 40-letni strażak, kierujący wozem, i 50-latek z Passata byli trzeźwi. (kg)