Wreszcie wygrali

Po pięciu meczach bez zwycięstwa w Lotto Ekstraklasie i blisko dwóch miesiącach bez wygranej u siebie piłkarze Górnika Łęczna wreszcie wywalczyli komplet punktów! Zespół, prowadzony przez tymczasowego trenera Sławomira Nazaruka, w sobotę na Arenie Lublin niespodziewanie rozbił 3:0 Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, drużynę zajmującą w tabeli rozgrywek po 18. kolejkach spotkań trzecie miejsce! Na listę strzelców wpisali się Paweł Sasin, Szymon Drewniak oraz Piotr Grzelczak.

Początek meczu nie zapowiadał tego, co stało się później. Goście od razu rzucili się do ataku. Przyjezdni w kilka minut zdołali stworzyć sobie kilka znakomitych sytuacji. Do ich finalizacji zabrakło jednak odrobiny szczęścia. Bez zarzutów spisywał się także między słupkami łęczyńskiej bramki Wojciech Małecki.
Z upływem czasu do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. W pierwszej części najlepszą okazję do zdobycia gola dla łęcznian miał Szymon Drewniak. W 38. minucie po zagraniu Grzegorza Bonina strzelił jednak zbyt lekko, by pokonać bramkarza gości.
Losy spotkania rozstrzygnęły się na początku drugiej części. W 52. minucie piłkę przejął Paweł Sasin. Ruszył z prawej strony boiska ku środkowi, minął jednego, drugiego rywala i gdy wyglądało na to, że straci piłkę, oddał niesygnalizowany strzał zza szesnastki. Piłka tuż przy słupku wylądowała w siatce! Sasin nie posiadał się ze szczęścia. Na bramkę w ekstraklasie czekał bowiem od 2009 roku.
10 minut później było już 2:0. Po zagraniu piłki ręką przez jednego z piłkarzy Bruk-Betu sędzia podyktował rzut karny. „11” na gola zamienił Szymon Drewniak.
Termalica próbowała zniwelować straty. W 79. minucie David Guba znalazł się oko w oko z Wojciechem Małeckim, jednak to golkiper Górnika wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.
Wynik spotkania już w doliczonym czasie ustalił Piotr Grzelczak, który w końcówce spotkania zastąpił Bonina. W 92. minucie 28-letni napastnik wykończył wzorcową kontrę łęcznian. Najpierw Przemysław Pitry zagrał ze środka na prawą stronę do Javiera Hernandeza, a ten znakomitym podaniem znalazł w polu karnym nadbiegającego Grzelczaka, który strzałem lewą nogą nie dał żadnych szans bramkarzowi gości.

Górnik Łęczna – Bruk-Bet Termalica Nieciecza

3:0 (0:0)
Górnik: Małecki – Sasin, Komor, Gerson, Leandro – Bonin (86 Grzelczak), Tymiński, Drewniak, Piesio (76 Hernandez), Pitry – Śpiączka (91 Ubiparip).
Bruk-Bet Termalica: Pilarz – Fryc, Szarek, Osyra, Guilherme – Stefanik (57 Guba), Jovanović, Babiarz (69 Kowal), Kupczak, Misak – Kędziora (57 Gergel)
Bramki: 1:0 Sasin 52, 2:0 Drewniak 63 z rzutu karnego, 3:0 Grzelczak 90. Żółte kartki: Piesio, Tymiński (G.) – Jovanović, Fryc (B.). Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 1503.

Trenerzy o meczu

Czesław Michniewicz Bruk-Bet Termalica

Wynik mówi wszystko. Jest mi wstyd za to, co się wydarzyło w drugiej połowie na boisku. Pierwsza część zupełnie nie zwiastowała tego. Dla mnie jest to nie do zaakceptowania. Musimy się głęboko zastanowić w drużynie, w klubie, jak takich sytuacji uniknąć. Za łatwo oddaliśmy dzisiaj te trzy punkty gospodarzom.

Sławomir Nazaruk Górnik Łęczna

Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ze wygraliśmy ten mecz, bo czekaliśmy na to bardzo długo. Początkowo Termalica stworzyła groźniejsze sytuacje i to, że kończyliśmy pierwszą połowę na zero z tyłu, to było troszkę szczęścia, choć tez swoich sytuacji nie wykorzystaliśmy. Świetną okazję miał Szymon Drewniak. Po przerwie strzeliliśmy szybko dwie bramki i drużyna, poza jedną sytuacją, wydaje mi się, że panowała na boisku.
Kluczowym słowem dla mnie po tym meczu jest „dziękuję”. Dziękuję zawodnikom, którzy uwierzyli i podnieśli się z mentalnych kolan, wierzyli że możemy zdobyć punkty. Dziękuje sztabowi szkoleniowemu – bez nich nie było by tego zwycięstwa i dziękuję kibicom, którzy mimo kiepskiej pogody przyszli i nas dopingowali.

W statystyce

Górnik Termalica
11 strzały 12
6 s. celne 4
54 posiadanie piłki (%) 46
1 spalone 3
2 rzuty rożne 5
8 faule 15
438 podania 383
81 celne podania (%) 73