Wrócili z kontuzjami

LEWART LUBARTÓW – VICTORIA ŻMUDŹ 1:0 (1:0)
1:0 – Bujak (25).
VICTORIA: Łopąg – Brodalski, Wagner (7 Misztal), Rzążewski, Sawa, Paskiv, Kasprzycki (70 Fornal), Muszyński (25 Nowicki), Struk, Tywoniuk, Ścibior.
– Nie byliśmy gorsi od Lewartu, myślę, że zostawiliśmy po sobie dobre wrażenie, zagraliśmy na pewno dużo lepiej, niż przed tygodniem z Milanowem – powiedział po meczu Piotr Moliński, trener Victorii. Piłka nożna to jednak nie łyżwiarstwo figurowe. W tej dyscyplinie liczą się przede wszystkim gole, a tych Victoria nie strzeliła.
Mecz źle zaczął się dla gości. W 7 min. jeden z zawodników Lewartu bardzo ostro zaatakował Roberta Wagnera i stoper Victorii musiał opuścić boisko. – Robert od razu trafił do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy medycznej – opowiada trener Moliński. – Ta sytuacja na pewno miała wpływ na naszą dalszą grę. Kilkanaście minut później po kolejnym ostrym faulu przeciwnika z boiska szedł kontuzjowany Michał Muszyński.

Rozbita kadrowo Victoria mimo to trzymała się dzielnie. – Byliśmy równorzędnym rywalem dla Lewartu, a długimi fragmentami graliśmy nawet lepiej – twierdzi szkoleniowiec drużyny ze Żmudzi. – W pierwszej połowie z obu stron nie było jakichś stuprocentowych sytuacji strzeleckich. Lewart co prawda zdobył gola, ale stało się to w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. Któryś z pomocników gospodarzy dośrodkował piłkę w pole karne, tyle że naszym zdaniem zrobił to wtedy, gdy piłka już opuściła linię boczną. Sędzia nie zauważył i pozwolił grać dalej. Akcję zamknął Karol Bujak, strzelając gola. Szkoda, że Mateusz Misztal nie zblokował wrzutki, bo był blisko piłki – dodaje P. Moliński.
W drugiej połowie Victoria starała się doprowadzić do remisu. Najlepszą okazję miał Michał Rzążewski, który po dośrodkowaniu z rogu posłał piłkę tuż nad poprzeczką. Gospodarze wyprowadzili kontrataki i byli bliscy zdobycia drugiego gola, ale Bujaka w ostatniej chwili powstrzymał Michał Łopąg.
– Przed nami mecz u siebie z Lublinianką, a my mamy kadrowe kłopoty – twierdzi Moliński. – Oprócz Wagnera i najprawdopodobniej Muszyńskiego nie zagra też Damian Ścibior, który będzie pauzował za kartki. W pełni sił nie jest jeszcze Paweł Fornal. Kolejne spotkania też nie będą łatwe. Kryształ Werbkowice, Kłos Chełm i Górnik II Łęczna bez walki punktów nie oddadzą. W dalszym ciągu jednak żałujemy meczu sprzed tygodnia, kiedy to zremisowaliśmy u siebie z Milanowem.(red)