Zabójcze kontry Kłosa

POWIŚLAK KOŃSKOWOLA – KŁOS GMINA CHEŁM 1:3 (0:2)


0:1 – Gierczak (4), 0:2 – Gierczak (21), 1:2 – Fularski (68), 1:3 – Bańkowski (88).
KŁOS: Porzyc – Ciechoński, Poznański, Kowalski, Wojciechowski, Flis (66 Wyrostek), Bala, Wałczyk (80 Król), Gierczak (72 Bańkowski), Chmiel (76 Huk), Drzewiecki.
Kłos doskonale wiedział, że Powiślak w ubiegłą środę rozegrał finał Pucharu Polski na szczeblu lubelskim z Avią Świdnik, który wygrał po 120 minutowej walce. Podmęczeni gospodarze co prawda lepiej operowali piłką i mieli przewagę w jej posiadaniu, ale podopieczni Andrzeja Krawca wyprowadzali zabójcze kontrataki. W 4 min. Patryk Gierczak dostał z boku prostopadłą piłkę, wbiegł w pole karne i strzelił w krótki róg. Bramkarz spóźnił się z interwencją i Kłos wyszedł na prowadzenie. Drugi gol to również wzorowa kontra zespołu z gminy Chełm. – Powiślak wykonywał rzut rożny. Przejęliśmy piłkę, wymieniliśmy trzy, cztery podania, Gierczak wyszedł sam na sam z bramkarzem i nie zmarnował okazji – relacjonuje A. Krawiec.

Po zmianie stron miejscowi ruszyli odrabiać straty. – Zdobyli kontaktowego gola i trzeba przyznać, że wytrzymali trudy meczu, fizycznie wyglądali lepiej od nas, jednak nie potrafili stworzyć klarownych sytuacji pod naszą bramką. My z kolei w 88 min. wyprowadziliśmy jeszcze jedną szybką kontrę, Bańkowski znalazł się w sytuacji oko w oko z bramkarzem Powiślaka i celnym strzałem podwyższył wynik. Tym samym zamknął mecz – twierdzi trener Krawiec. W następnej kolejce Kłos Gmina Chełm zagra z Roztoczem Szczebrzeszyn. (s)