Zabrakło skuteczności

GÓRNIK II ŁĘCZNA – WŁODAWIANKA 3:1 (0:1)
0:1 – Gawroński (17), 1:1 – Okuniewicz (55), 2:1 – Błaziak (78), 3:1 – Orysz (88).
WŁODAWIANKA: Polak – Bartnik, Błaszczuk, Więcaszek, Drachanczuk, Borodijuk (85 Zdolski), Kuczyński, Nielipiuk, Chodziutko (86 Leszczyński), Szmytki, Gawroński.
Ostatnie mecze Włodawianki z rezerwami Górnika kończyły się po myśli podopiecznych Marka Droba. Zawodnicy z Włodawy jechali więc do Łęcznej w dobrych nastrojach po kolejne ligowe punkty. I po pierwszej połowie wszystko wskazywało na to, że do domu wrócą z trzema oczkami.
– Mecz się bardzo dobrze dla nas ułożył – mówił po spotkaniu trener Marek Drob. – W 17 min. Aleksander Borodijuk na pełnej szybkości minął kilku rywali, wyłożył piłkę Danielowi Gawrońskiemu i było 1:0 dla nas.
Podrażniony stratą gola Górnik II próbował doprowadzić do remisu. Atakował raz prawą, raz lewą stroną boiska, ale efektów nie było. W 33 min. w polu karnym Włodawianki Patryk Błaszczuk przewrócił się razem z rywalem na murawę, a sędzia dopatrzył się przewinienia obrońcy gości i wskazał na jedenasty metr. Karnego, egzekwowanego przez Piotra Okuniewicza, w ładnym stylu obronił doświadczony Daniel Polak.
Po zmianie stron gospodarze dopięli swego. Po dośrodkowaniu w pole karne Okuniewicz zrehabilitował się za niewykorzystaną jedenastkę i strzałem głową pokonał Polaka. – Po tym golu ożywiliśmy się, zaczęliśmy grać dużo lepiej, były sytuacje bramkowe, ale zawodziła skuteczność. Najlepszą okazję miał Gawroński. Zamiast uderzyć lekko, technicznie, kopnął z całej siły i gola nie było. W dobrej sytuacji znalazł się też Borodijuk, jednak posłał piłkę nad poprzeczką – opowiada Marek Drob.
Tymczasem w 78 min. na prowadzenie wyszły rezerwy Górnika. – Moim zdaniem sędzia podarował gospodarzom drugi w tym meczu rzut karny – przekonuje szkoleniowiec Włodawianki. – Błaziak strzelił i musieliśmy gonić wynik. Zespół odkrył się i dostaliśmy trzecią bramkę. Sęk w tym, że chwilę wcześniej był ewidentny faul na Gawrońskim i wszyscy myśleliśmy, że sędzia przerwie grę. Chłopcy stanęli, Górnik skontrował i było po meczu. Brakuje nam skuteczności, dlatego też tracimy punkty. Musimy popracować nad celnością strzałów, bo okazje do zdobycia bramki mamy, gorzej z ich wykorzystywaniem – podkreśla M. Drob.(red)