Zawsze idzie za głosem serca

Tomasz Bielecki pokazuje zdjęcie zespołu AZS UMCS Lublin, z którym w 2009 roku wywalczył złoty medal Akademickich Mistrzostw Polski. Fotografia wisi na ścianie w jego gabinecie w Centrum Kultury Fizycznej UMCS przy ul. Langiewicza.

W środowisku piłkarskim obowiązuje zasada, że Legii Warszawa nigdy się nie odmawia… On, młody, świetnie zapowiadający się szkoleniowiec, zrezygnował jednak z pracy w stołecznym klubie i za głosem serca wrócił do Lublina. Gdyby tego nie zrobił, piłkarska mapa województwa lubelskiego byłaby dziś uboższa o dwa kluby – BKS oraz UKS Widok 51, a największa uczelnia w regionie – Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej – nie święciłaby zapewne co rusz sukcesów na akademickich futbolowych imprezach w kraju i nie miała futsalowej pierwszoligowej drużyny. Mowa o trenerze Tomaszu Bieleckim – doktorze Tomaszu Bieleckim, bo taki tytuł naukowy od lat posiada jako jedyny szkoleniowiec piłkarski w regionie.

Tomasz Bielecki tak jak większość chłopców, zainteresowanie futbolem przejawiał już od najmłodszych lat. Szybko trafił do Klubu Sportowego Budowlani, znajdującego się nieopodal Szkoły Podstawowej nr 42 na osiedlu Krasińskiego, do której uczęszczał.
– Jednym z moich pierwszych trenerów-nauczycieli był Włodzimierz Garbiec – wspomina Bielecki, który na tle rówieśników nie tylko wyróżniał się warunkami fizycznymi, ale i piłkarskimi umiejętnościami. Nic w tym dziwnego, że szybko trafił do kadry wojewódzkiej, prowadzonej przez trenerów Jana Stefana Golana i Waldemara Stefańskiego.
W klubie spory wpływ na jego wyszkolenie miał również trener Mieczysław Kieroń, a przez chwilę także Henryk Adamowicz i Stanisław Piekutowski, ojciec Adama, jednego z najlepszych w historii lubelskich bramkarzy.

Warszawa da się lubić

Bielecki w Budowlanych grał do 1984 roku, do czasu wyjazdu na studia w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie.
W stolicy naukę dzielił z występami na boisku w barwach w tamtejszych klubów: Hutnika, Olimpii i rezerwach Polonii.
Na zajęciach na uczelni pilnie poznawał tajniki trenerskiego rzemiosła. A miał naprawdę od kogo! – Rudolf Kapera, Andrzej Strejlau, Jerzy Talaga – jednym tchem Bielecki wymienia swoich akademickich nauczycieli. – Miałem to szczęście, że spotkałem ich na swoje drodze. To była nauka nie tylko z książek, ale przede wszystkim przekazywana przez znakomitych praktyków piłkarskich. Kapera prowadził między innymi Ruch Chorzów, Polonię Warszawa i Legię Warszawa. Sylwetki Strejlaua, byłego selekcjonera reprezentacji Polski, piłkarskim kibicom nie muszę chyba przybliżać – dodaje Bielecki.
Pod koniec studiów Rudolf Kapera, prowadzący wówczas warszawską Legię, zaproponował Bieleckiemu staż w pierwszym zespole wielokrotnych mistrzów Polski! – Wtedy w sztabie szkoleniowym byli między innymi Paweł Janas i Mirosław Jabłoński. Z Legią związany był także Jerzy Engel, który wcześniej był szkoleniowcem pierwszej drużyny oraz Andrzej Strejlau, z którym miałem egzaminy na studiach, a którego 1 lipca 1989 roku zastąpił w Legii właśnie Kapera – opowiada Tomasz Bielecki.
Przyszły trener na tyle się spodobał, że zaproponowano mu uczestnictwo w projekcie budowania młodzieżowych struktur w Legii!
– Klub miał grupy w różnych dzielnicach. Mnie przypadł rocznik 1978 po lipcu na Ursynowie. Prowadziłem tych chłopaków przez ponad dwa lata. Spotkania graliśmy na stadionie przy Łazienkowskiej jako przedmecze przed pierwszą drużyną. Często kibicowała nam już wypełniona po brzegi Żyleta (od red. – trybuna z najbardziej zagorzałymi kibicami Legii). Dwukrotnie zostaliśmy mistrzami Warszawy – wspomina Bielecki.
Zaraz po ukończeniu studiów trafił do szkoły podchorążych rezerwy w Elblągu, a po niej otrzymał przydział do… CWKS Legia. Wtedy w klubie ze stolicy miał okazję pracować z legendarnym trenerem Ignacym Ordonem, spotkać wybitnych polskich sportowców: m.in. pięściarza Andrzeja Gołotę i Andrzeja Wrońskiego, dwukrotnego mistrza olimpijskiego w zapasach.
Bielecki z młodymi zawodnikami Legii po raz kolejny zdobył mistrzostwo stolicy. I gdy wydawało się, że z Warszawą zwiąże się już na całe życie, na weselu brata poznał Renatę, uroczą dziewczynę.

Za głosem serca

– Stanąłem przed dylematem życiowym – zostać w Warszawie, czy wrócić za głosem serca do Lublina? – wspomina Bielecki. Decyzja była trudna, ale nigdy jej nie żałował.
Ślub odbył się pod koniec lipca 1990 roku, a młoda para w podróż poślubną wybrała się na obóz do…. jednostki wojskowej w Chełmie z młodymi zawodnikami Lublinianki rocznika 1974, którą objął Bielecki. Niemal prosto ze zgrupowania trener ze swoją nową drużyną pojechał do Łodzi na Mistrzostwa Wojska Polskiego. Lublinianka, w której występowali między innymi Grzegorz Poleszak, brązowy medalista mistrzostw Europy U-16 rozegranych pod koniec maja w NRD, a także Marcin Wójcik, który dziesięć lat później założy jeden z najpopularniejszych polskich kabaretów Ani Mru Mru, zdobyła brązowy medal. Z klubem z Wieniawy Bielecki rozstał się po 1,5-rocznej przygodzie.

Koniec z wojskowymi

– Musiałem wybierać bycie trenerem czy kariera wojskowa? – wspomina.
A że mundur go nie interesował, to wrócił do Budowlanych. Okazało się, że w klubie z osiedla Krasińskiego nie ma już miejsca dla piłkarzy. Grupa osób ze śp. Andrzejem Wawrzyckim, Stanisławem Rybką i prezesem Leszek Postojem zadecydowała, że sekcja futbolowa zostanie zlikwidowana. Działacze i trenerzy piłkarscy na czele z Mieczysławem Kieroniem, Anną Wstawską, Franiciszkiem Zawadzkim i Bieleckim nie poddali się. Utworzyli w 1991 roku Budowlany Klub Sportowy, nawiązujący do pięknych kart historii Spójni oraz Budowlanych.
BKS swoją siedzibę znalazł przy ulicy Balladyny. Bielecki był w klubie najpierw trenerem, a następnie prezesem do 2000 roku. Gdy odchodził, BKS zaliczał się do czołowych klubów w województwie jeśli chodzi o szkolenie i tak pozostało do dzisiaj.
We wrześniu 2001 roku z inicjatywy Bieleckiego i Piotra Matuszkiewicza przy SP nr 51 zawiązana została sekcja piłki nożnej, która dała impuls do powstania nowego klubu. – Początki nie były łatwe. Brak odpowiedniej bazy sportowej w postaci boiska oraz hali nie ułatwiały nam pracy – mówi Bielecki.
Dzięki pasji i chęci tworzenia czegoś nowego udało się! 5 marca 2002 roku UKS Widok 51 (nazwa została przyjęta od nazwy dzielnicy i numeru szkoły) został wpisany do ewidencji klubów i stowarzyszeń sportowych Lublina pod numerem 49. Bielecki początkowo był sekretarzem. Następnie objął funkcję prezesa klubu, którą pełnił blisko dekadę! Ogrom pracy i serca, jakie włożył w rozwój klubu, sprawiły, że dziś w zajęciach prowadzonych przez UKS bierze udział ponad 400 dziewcząt i chłopców. W klubie zatrudnionych jest 18 trenerów, którzy prowadzą zajęcia w aż 17 grupach! Śmiało można stwierdzić, że UKS Widok 51 to jedna z najlepszych i najszybciej rozwijających się szkółek piłkarskich nie tylko w Lublinie, ale w całym województwie.

Już 29 lat na UMCS!

Oddzielny rozdział w życiu Tomasza Bieleckiego zajmują związek z Uniwersytetem Marii Curie-Skłodowskiej.
Lublinianin z największą w regionie uczelnią związany jest od 1989 roku, najpierw jako nauczyciel akademicki i trener sekcji futsalowej, z którą odnosił i odnosi do dziś spore sukcesy. Nie sposób ich zliczyć, łatwiej byłoby zważyć. Wystarczy tylko wspomnieć te najważniejsze – Akademickie Mistrzostwo Polski w 2009 roku oraz brązowy medal AMP w futsalu w 2016 roku. Zespół UMCS prowadzony przez Bieleckiego wielokrotnie wygrywał Akademickie Mistrzostwa Województwa Lubelskiego, a także klasyfikację uniwersytetów w AMP.
Od pięciu lat Tomasz Bielecki jest kierownikiem Centrum Kultury Fizycznej UMCS. Odpowiada nie tylko za działalność stricte dydaktyczną, ale także komercyjną centrum, między innymi organizowanie nauki pływania, zajęć aqua fitness i wynajem obiektów sportowych.

Trener z doktoratem

Na lubelskiej uczelni Bielecki nie tylko „dowodzi” sportem, ale oddaje się także pracy naukowej ze studentami. Jego „konikiem” od zawsze była psychologia sportu. W pracy magisterskiej opisał „Oczekiwania zawodników wobec trenera piłki nożnej”.
W 2004 roku obronił doktorat a tytuł pracy brzmiał: „Model akademickiego nauczyciela wychowania fizycznego w percepcji studentów wyższych uczelni Lublina”.
Można spotkać go na zajęciach sportowych ze studentami w którejś z sal w hali Centrum Kultury Fizycznej przy ul. Langiewicza (tak jest lubiany przez studentów, że zapisanie się do grupy graniczy niemal z cudem), ale także na wykładach na Wydziale Ziemi i Gospodarki Przestrzennej. Prowadzi tam seminarium dyplomowe oraz badania naukowe obrazujące stan zdrowia lubelskich studentów.
Pod jego kierunkiem powstają także prace licencjackie między innymi o historii i metodyce pływania.

…i Medalem Prezydenta Miasta Lublin

W dowód uznania zasług dla lubelskiego sportu i rozwoju lubelskiej piłki młodzieżowej, a także akademickiej Tomasz Bielecki w połowie stycznia tego roku został uhonorowany Medalem Prezydenta Miasta Lublin.
– To ogromne wyróżnienie. Czuję się zaszczycony. Ten medal to dla mnie także motywacja do dalszej, wytężonej pracy i realizacji swoich pasji – Tomasz Bielecki wyznaje „Nowemu Tygodniowi w Lublinie”. Krzysztof Basiński

UDOSTĘPNIJ