Zginął w podróży poślubnej

Niewyobrażalna tragedia. Damian i Ewelina wracali motocyklem z zagranicznej podróży poślubnej. Niestety, nie dojechali do domu. W Czarnogórze czołowo zderzyli się z osobówką. Oboje trafili do szpitala. Damian nie przeżył, Ewelina walczy o życie.

Mieli przed sobą całe życie. Byli szczęśliwi, zakochani, tuż po ślubie. Wybrali się motocyklem w podróż poślubną na południe Europy.
– Tak bardzo cieszyli się na ten wyjazd – opowiada z płaczem ich wspólny znajomy, który zaledwie dziewięć dni przed wypadkiem bawił się na ich weselu.

Czołówka, bez szans na ucieczkę

Był poniedziałek, 29 sierpnia. Chełmianie wracali motocyklem z Czarnogóry. Damian prowadził spokojnie, zresztą – jak wspomina znajomy pary – nigdy nie szarżował na drodze. Nagle, w ułamku sekundy, dosłownie znikąd, pojawił się przed nimi stary golf. Na wąskiej, krętej drodze nie mieli szans na ucieczkę. Samochód wjechał z naprzeciwka wprost na nich. Siła uderzenia była ogromna. Kiedy na miejscu zjawiła się karetka, Damian jeszcze żył. Niestety, jego obrażenia okazały się na tyle ciężkie, że lekarzom z Czarnogóry nie udało się go uratować. Zmarł w szpitalu. Miał zaledwie 32 lata.
Ewelina też bardzo ucierpiała w wypadku, ma liczne złamania. Obecnie przebywa w szpitalu w Lublinie.

Ostatnie pożegnanie

W ubiegły wtorek, z ogromnym bólem, rodzina i przyjaciele pożegnali Damiana.
– Ciężko mi uwierzyć w to, że już go nie zobaczę – mówi kierownik stacji paliw przy chełmskim PKS, gdzie od lat pracował Damian. – Nawet jeszcze nie zmieniliśmy grafiku. Wciąż w nim widnieje. Miał wrócić z podróży poślubnej, chwilę jeszcze odpocząć i wrócić do pracy. Straciliśmy pomocnego, zdolnego pracownika, a przede wszystkim – przyjaciela.
Wzruszenia nie kryją też koledzy, którzy dzielili z Damianem pasję do jednośladów. – Nigdy nie zapomnę naszych wspólnych Rajdów Podlaskich. Był zawsze taki pozytywny, roześmiany. Kiedyś opowiadał mi o Ewelinie – jeszcze wtedy swojej dziewczynie – jak to wspaniale znaleźć swoją drugą połowę. To ogromna tragedia. Zginął niesamowity człowiek. I zostawił żonę, którą tak bardzo kochał…

Chcą pomóc

Koszt sprowadzenia Eweliny do Polski lotnictwem medycznym oraz koszt transportu ciała zmarłego do kraju był bardzo wysoki. Koledzy Damiana zorganizowali się na forum internetowym i przeprowadzają zbiórkę pieniędzy, które chcą przekazać rodzinie swojego zmarłego przyjaciela. (mg)