ZUS: Skoro studiował, to ozdrowiał

27-letni Grzegorz Myszura od urodzenia cierpi na czterokończynowe porażenie mózgowe. Z trudem się porusza. Od 18. roku życia otrzymywał rentę socjalną. Gdy ukończył studia wyższe, ZUS uznał, że renta już mu się nie należy.

Grzegorz Myszura pochodzi z Leszczan (gmina Zmudź). Ma 27 lat. Urodził się z czterokończynowym porażeniem mózgowym. Z trudem się porusza. Mimo swej niepełnosprawności od zawsze zarażał energią i optymizmem. Ma mnóstwo przyjaciół i znajomych. Nie miał indywidualnego nauczania. Nie poszedł do szkoły specjalnej, choć doradzali to lekarze. Mając oparcie w rodzicach, życzliwość nauczycieli i kolegów, a przede wszystkim mnóstwo samozaparcia, uczył się z rówieśnikami w Szkole Podstawowej w Teresinie, potem w Gimnazjum w Sielcu (gmina Leśniowice) i w IV LO w Chełmie, a następnie dostał się na filologię angielską w PWSZ w Chełmie.

Medycyna bezradna, ZUS potrafi

W 2008 r., gdy ukończył 18 lat, Powiatowy Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności wystawił mu na stałe orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności. W orzeczeniu jest adnotacja, że Grzegorz wymaga opieki lub pomocy innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji (bo medycyna nie zna sposobów na wyleczenie porażenia, a jedynie złagodzenie jego skutków przez ciągłą rehabilitację). Na tej podstawie mógł wystąpić do ZUS o rentę socjalną. Chełmski inspektorat ZUS nie miał wątpliwości, że świadczenie mu się należy. Najpierw przyznał mu rentę socjalną na dwa lata, a później jeszcze trzykrotnie ją przedłużał. Ostatni raz w czerwcu br. Zaledwie kilka tygodni później Grzegorz, który właśnie ukończył studia, dostał wezwanie do oddziału ZUS-u w Biłgoraju. Tam usłyszał, że decyzja o przyznaniu mu renty zostanie poddana weryfikacji. Jego zdziwienie było ogromne, gdy pod koniec lipca dostarczono mu decyzję stwierdzającą u niego brak całkowitej niezdolności do pracy, a tym samym, że renta mu się nie należy. Grzegorz złożył odwołanie. Pomocą prawną w tej kwestii służyło mu Stowarzyszenie Osób z Niepełnosprawnością i Ich Przyjaciół „Zbyszko” w Chełmie, w którym Grzegorz aktywnie działa.
– Grzegorz jest niezwykle ambitny – mówi Ryszard Stawiarski, prezes stowarzyszenia „Zbyszko”. – On nigdy nie liczył na jakieś specjalne traktowanie, ale renta mu się po prostu należy, co zresztą kilkakrotnie stwierdzał chełmski ZUS. Został skrzywdzony, bo świadczenie zostało mu odebrane. Jako stowarzyszenie służymy pomocą, także prawną, i wspieramy osoby, które znalazły się w trudnym położeniu czy też zostały nieżyczliwie lub niesprawiedliwie potraktowane przez różnego rodzaju instytucje.

Studiował, znaczy… zdolny do pracy

Przedstawiciele ZUS nie zaprzeczają, że wpływ na decyzję o stwierdzeniu braku całkowitej niezdolności do pracy u Grzegorza miał m.in. fakt, że ukończył on wyższe studia.
– W tym przypadku nie ma mowy o wstrzymaniu czy odebraniu renty – mówi Małgorzata Korba, regionalny rzecznik ZUS w województwie lubelskim. – Renta była przyznana na określony czas. Pan Grzegorz ubiegał się w ZUS o nową rentę socjalną, bo prawo do poprzedniej wygasło. Przy okazji składania wniosku o nową rentę socjalną lekarz orzecznik na nowo bada, czy istnieje całkowita niezdolność do pracy. Bierze tu pod uwagę aktualną sytuację osoby starającej się o rentę. Całkowita niezdolność do pracy istnieje wtedy, gdy schorzenia w połączeniu z doświadczeniem zawodowym, wykształceniem, wiekiem i innymi czynnikami uniemożliwiają danej osobie podjęcie jakiejkolwiek pracy. Niezdolność do pracy to coś innego niż niepełnosprawność. W przypadku pana Grzegorza trzyosobowa komisja lekarska stwierdziła, że aktualnie jego schorzenie ogranicza zdolność do pracy w istotnym stopniu, ale może on podjąć pracę zgodnie ze zdobytym wykształceniem i doświadczeniem.
Grzegorz chciałby wiedzieć, jaką specjalizację mieli trzej lekarze orzecznicy, którzy podpisali się pod decyzją stwierdzającą u niego brak całkowitej niezdolności do pracy i dlaczego dotąd nie ma informacji, czy jego odwołanie zostało przekazane do sądu.
– Komisja lekarska składała się z lekarzy o drugim stopniu specjalizacji, ale w tym momencie nie uda mi się zdobyć informacji, jakie to były specjalności, ponieważ orzeczenie razem z innymi aktami przekazaliśmy do sądu – wyjaśnia rzecznik Korba. – Rodzaj specjalizacji nie ma jednak znaczenia w ocenie niezdolności do pracy, ponieważ komisja nie stawia diagnozy. Bazuje na diagnozach postawionych już przez lekarzy, którzy leczyli pana Grzegorza. Komisja nie zakwestionowała stanu zdrowia pana Grzegorza. Jej zadaniem jest ocena niezdolności do pracy i w tym zakresie ma wysokie kompetencje. Pan Grzegorz odwołał się od decyzji w sprawie renty. 29 sierpnia przekazaliśmy odwołanie do sądu wraz z naszą odpowiedzią na odwołanie, którą sąd powinien przekazać odwołującemu się.

Niesamowity człowiek

Decyzja ZUS na szczęście nie załamała Grzegorza.
– Nie rozumiem decyzji ZUS. Skorzystałem ze swego prawa i odwołałem się od niej, ale wiem, że na rozstrzygnięcie trzeba będzie długo poczekać – mówi Grzegorz. – Nigdy nie miałem depresji z powodu swojej niepełnosprawności. Może to niektórych zdziwi, ale ja nigdy nie myślałem o sobie jak o osobie niepełnosprawnej. Widzę oczywiście spojrzenia różnych osób na ulicy czy w autobusie, gdy nie mogę utrzymać równowagi. Te spojrzenia nie sprawiają mi przykrości, nie ubliżają mi. Przyzwyczaiłem się do nich. Tak już jest i tyle. Potrafię ze swojej niepełnosprawności zażartować. Nie tracę czasu na ponure rozmyślania. To również zasługa prezesa stowarzyszenia „Zbyszko” i niesamowitych ludzi, którzy w nim działają. Organizowane są tu różnego rodzaju warsztaty, grupa wsparcia. Właśnie wystawiamy swoje stoisko na spotkaniu z okazji Chełmskiego Dnia Organizacji Pozarządowych, byliśmy też na Festiwal Trzech Kultur do Włodawy. Nigdy nie siedziałem w czterech ścianach. W swoim życiu mam to szczęście, że trafiam na dobrych ludzi, na wsparcie których mogę liczyć. Nie mam marzeń, mam cele do zrealizowania. Teraz, gdy już „cudownie ozdrowiałem”, chciałbym… skoczyć ze spadochronem.
Pozostaje wierzyć, że mądry sąd odróżni hart i pogodę ducha oraz wykształcenie pana Grzegorza od jego zdolności do pracy… (mo)