Zwycięstwo w doliczonym czasie

TATRAN KRAŚNICZYN – START KRASNYSTAW 1:2 (1:0)
1:0 – Barzał (43), 1:1 – M. Wójcik (80), 1:2 – Bednarek (90+3).
TATRAN: Kubów – P. Stasiuk, Błaszczak, A. Stasiuk, Ciechan, Mróz (50 P. Sawczuk), Kniazuk, K. Mazurek (85 Ciechański), D. Mazurek, Sadlak, Barzał (75 Smorga). Trener – Mirosław Berbeć.
START: Skrzypa – Saj, Iwan, Bednarek, Lenard (75 Frącek), Nowakowski (69 Ciesielski), Kowalski (81 Wójtowicz), Dworucha, Bielak (46 M. Wójcik), Sadowski, Szponar. Trener – Bartłomiej Czajka.
Sędziowali: Walczuk oraz Kołtun i Staniuk.
Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze. Już w 1 min. Tatran przeprowadził szybką akcję, po której w idealnej sytuacji znalazł się Daniel Mazurek. Zawodnik gospodarzy przymierzył w samo okienko, ale Skrzypa fenomenalnie obronił. – Mieliśmy jeszcze kilka okazji, ale dopiero przed przerwą wyszliśmy na prowadzenie – mówi Mirosław Berbeć, trener Tatranu. – W drugiej połowie wyprowadziliśmy kilka groźnych kontrataków, ale zabrakło wykończenia. Końcówki spotkania nie wytrzymaliśmy kondycyjnie. Szkoda, bo punkt był blisko.
Trener gości Bartłomiej Czajka przyznaje, że Start nie najlepiej rozpoczął to spotkanie, ale z każdą minutą był coraz groźniejszy. – Dużo strzelaliśmy z dystansu, bramkarz Tatranu dobrze jednak bronił – opowiada szkoleniowiec gości. – W przerwie meczu wpuściłem na boisko Mateusza Wójcika, mimo, że ma lekki uraz, ale pomyślałem, że skoro nie możemy strzelić gola, to może tej sztuki dokona właśnie ten zawodnik. W środę w Pucharze Polski zdobył pięć bramek. W drugiej połowie uzyskaliśmy wyraźną przewagę, dusiliśmy przeciwnika, jednak nic nie chciało wpaść. Górne piłki dobrze zbijał Krzysztof Błaszczak, nasz były zawodnik. W końcu w 80 min. piłkę w polu karnym dostał Mateusz, uderzył po długim rogu, futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Ruszyliśmy jeszcze mocniej, szukając zwycięskiej bramki. Szczęście do nas uśmiechnęło się w doliczonym czasie. Po rzucie wolnym i dośrodkowaniu bramkarz Tatranu źle wybił piłkę, prosto na głową Piotra Bednarka, który celnym strzałem zapewnił nam trzy punkty. Minutę później sędzia skończył mecz. Cieszymy się bardzo, po to zwycięstwo dało nam awans na pozycję lidera – dodaje B. Czajka. A już w następnej kolejce arcyciekawe spotkanie w Krasnymstawie, w którym Start zagra z Bratem Cukrownik Siennica Nadolna (niedziela, 2 października, godz. 14.00). Przed rokiem Brat wygrał 1:0…(red)