Zwycięstwo w końcówce

HETMAN ŻÓŁKIEWKA – OGNIWO WIERZBICA 1:0 (0:0)
1:0 – Bielak (85 wolny).
HETMAN: Ścibak – Skrzypczyński, Świderski, Armaciński, Rycerz, Szymczuk (72 Chojda), Wójcik, Kasperek, Hawerczuk, Bielak (90 Więckowski), Grzegórski (77 Kufrejski). Trener – Tomasz Tuczyński.
OGNIWO: Zagraba – Pilipczuk, Kwiatkowski, Gałecki, Welter (75 Pietruszka), Kłos (55 Stańczuk), Krupski, I. Hanc (65 M. Kołtun), Łukiewicz (70 Nyszko), P. Bąk. Kaszczuk. Trener – Sebastian Kogut.
Sędziowali: Bryda oraz Misztal i Urbankiewicz.
W sobotę w Żółkiewce termometr wskazywał momentami ponad 30 stopni Celsjusza, co z pewnością nie ułatwiało gry w piłkę. – Skwar był niesamowity – przyznaje Andrzej Koprucha, kierownik Hetmana. – Było widać to w poczynaniach obu zespołów, zwłaszcza mojej drużyny. Mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie – dodaje Sebastian Kogut, trener Ogniwa. Pierwsza połowa była dość wyrównana, choć to gospodarze mieli lepsze okazje za dobycie gola. – Grzegórski nie trafił praktycznie do pustej bramki. Dobijał obroniony przez bramkarza gości strzał Bielaka, ale skiksował – opowiada Koprucha. Po zmianie stron zespół z Żółkiewki stwarzał lepsze wrażenie i w końcu zdobył upragnioną bramkę dającą trzy punkty. W końcówce mocnym i precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego (z ok. 20 metrów) popisał się Bielak. – Moim zdaniem wygraliśmy zasłużenie. Okazji na gola nie wykorzystali ponadto Rycerz i ponownie Grzegórski, ale dobrze bronił Zagraba – dodaje kierownik Hetmana. – Straciliśmy bramkę po rzucie wolnym, byliśmy bliscy wywiezienia punktu z Żółkiewki. Wcale nie byliśmy gorszym zespołem, gospodarze mieli więcej szczęścia. My też mieliśmy okazje na zdobycie goli, jednej nie wykorzystał Krupski, bliski bramki z wolnego był Pilipczuk. 0:0 lub 1:1 byłoby sprawiedliwszym wynikiem – podsumował trener zespołu z Wierzbicy. (kg)