Strażacy uratowali życie kotu

Przynajmniej dwa-trzy razy w roku krasnostawscy strażacy ratują życie uwięzionym w studni zwierzętom. Nie inaczej było tydzień temu w Izbicy, gdzie do jednej z nich wpadł kot.

Do wydarzenia doszło 30 lipca na jednej z posesji w Izbicy. – Otrzymaliśmy informację, że do dość głębokiej studni wpadł kot – mówi Kamil Bereza. Co ciekawe to właśnie rzecznikowi krasnostawskiej straży pożarnej przyszło ratować zwierzę. Uzbrojony w specjalny aparat do oddychania Bereza, został spuszczony do głębokiej na ok. 25 metrów studni. Na szczęście pomoc przyszła w porę i po kilkunastu minutach kot cały i zdrowy trafił do właściciela. Przyczyną zajścia było nieodpowiednie zabezpieczenie wlotu studni.

– Do podobnych akcji w powiecie krasnostawskim dochodzi 2-3 razy w roku. Poza mną w ratowaniu kota brało udział trzech strażaków. Wszystko zajęło nieco ponad godzinę. Apelujemy do mieszkańców, by lepiej zabezpieczali swoje studnie. O tragedię nie łatwo. W tym przypadku mieliśmy do czynienia ze zwierzęciem, ale przecież do studni mogło wpaść dziecko – podkreśla Bereza. (kg)