Nie mają, a płacą

Nie mogą doprosić się w administracji PUM naprawy oświetlenia w piwnicy, za to od lat zarządca każe im płacić co miesiąc za coś, czego w ogóle nie mają. Tak działa miejska spółka. Teraz PUM sypie głowy popiołem i zapowiada, że od lutego opłata za fikcyjny domofon zostanie zlikwidowana.

Jedną z najczęstszych bolączek przy czynszu jest tzw. woda techniczna. Nikt nie wie do końca, skąd się jej „aż tyle bierze”, ale każdy musi za nią płacić. Jednak ci, których irytuje fakt ponoszenia opłat za rzekomą różnicą między ilością wody wskazywaną przez wodomierz główny a ilością zarejestrowaną przez wodomierze mieszkaniowe, niech pomyślą, że inni chełmianie mają jeszcze gorzej. Mieszkańcy bloku przy ulicy Kredowej muszą płacić za konserwację domofonu, chociaż go w ogóle nie posiadają. To dopiero absurd!

– Miesięcznie opłata za konserwację domofonu wynosi 2,7 zł. To niedużo, ale ileż można płacić za coś, czego nie ma? – pyta zirytowany mieszkaniec ul. Kredowej.

Jak opowiada mężczyzna, od lat nie ma ani zamka w drzwiach do klatki schodowej, ani domofonu, a mimo to PUM cały czas bezzasadnie nalicza opłatę za jego konserwację. – Żeby nie płacić za coś, czego nie ma, musimy zebrać podpisy od wszystkich lokatorów w klatce. Tak zrobili mieszkańcy drugiej klatki i wystąpili z wnioskiem do PUM – wówczas na miejsce przyjechała pani administrator, żeby sprawdzić jaki jest stan faktyczny.

Dlaczego wtedy nie zanotowała, że nigdzie nie ma domofonu? – dziwią się ludzie, zmęczeni sposobem działania miejskiej spółki. – Nie można doprosić się naprawy oświetlenia w piwnicy. Kilka razy było zgłaszane, w tym do kierownika administracji, i dalej nic. Czy PUM zainteresuje się dopiero wtedy, gdy ktoś złamie nogę podczas schodzenia po ciemku i będzie domagać się od nich odszkodowania?

Zdaniem PUM awarie usuwane są na bieżąco. Mimo to obiecali, że konserwatorzy niezwłocznie sprawdzą, jak wygląda sytuacja i dokonają ewentualnych napraw.

– Zgłoszenia o niedziałającym domofonie przyjmowane były i są indywidualnie. Część mieszkańców to zrobiła. PUM informuje jednak, że rozwiąże problem kompleksowo i od lutego opłata nie będzie pobierana – przekazuje Damian Zieliński z gabinetu prezydenta Chełma. (pc)