Konkurs nie po myśli

Nowa dyrektor domu kultury w Pawłowie chyba nie wszystkim przypadła do gustu. Ledwo ogłoszono wynik konkursu na stanowisko a do redakcji zadzwoniła mieszkanka gminy, która już nie jest z niego zadowolona. Trochę to dziwne, bo dyrektorem została osoba, która od ponad roku pełniła obowiązki kierownika placówki i skarg nie było.

Kto by pomyślał, że konkurs na stanowisko dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Pawłowie będzie wzbudzał takie emocje. Gmina Rejowiec Fabryczny ogłosiła postępowanie pod koniec 2021 roku. Dokumenty złożyły cztery osoby: Robert Malec, Karolina Pilipczuk, Kamila Mielnik i Agnieszka Herda. Wszyscy przeszli etap formalny a po rozmowie kwalifikacyjnej komisja konkursowa rekomendowała do stanowiska A. Herdę. I zgodnie z tą rekomendacją od lutego wójt podpisał z nią umowę na trzy lata. Kilka dni potem do naszej redakcji zadzwoniła mieszkanka gminy, która uważa, że to nie był najlepszy wybór.

– Pozostali kandydaci mieli większe doświadczenie i wykształcenie a mimo to polegli – mówi. – To po co był ten konkurs, skoro wiadomo było od początku, że wójt nie chce zatrudnić nikogo nowego?

Bo A. Herda od półtora roku pełniła funkcję dyrektora ośrodka w Pawłowie, a wcześniej była bibliotekarką w Lisznie (placówce podległej ośrodkowi). Funkcję objęła po tym, gdy poprzedni dyrektor, Andrzej Kosz, został sekretarzem Urzędu Gminy w Rejowcu Fabrycznym.

– Odbył się konkurs, była powołana komisja, w której chcieli uczestniczyć radni – mówi Zdzisław Krupa, wójt gminy Rejowiec Fabryczny. – Komisja oceniła uczestników konkursu i przedstawiła mi osobę, która ich zdaniem powinna pełnić funkcję dyrektora. Domyślam się, że gdy startują cztery osoby i wygrywa jedna, to trzem pozostałym wybór nie będzie się podobał. Ale poczekajmy z ocenami.

– Mieliśmy uwagi do pracy pani dyrektor i zgłaszaliśmy je już wójtowi – mówiła nam z kolei Czytelniczka. – Dlatego mamy już wyrobione zdanie. Brakuje nadzoru nad dziećmi, bo za mało ludzi pracuje w ośrodku. Pani dyrektor częściej przebywa w swoim gabinecie a dzieci są pozostawione same sobie. Zaczynają się ferie i więcej młodzieży będzie korzystać z ośrodka. Jest też rada programowa ośrodka, z którą pani dyrektor nie bardzo chce pracować i chce jej likwidacji.

Z. Krupa mówi, że żadnych oficjalnych skarg na pracę dyrektor nie otrzymał, ale domyśla się, kto dzwonił do redakcji. – Przez ostatnie miesiące pani Herda tylko pełniła obowiązki dyrektora, pracowała w ramach struktury domu kultury w Pawłowie i nie do końca była umocowana. A mimo to słyszałem od ludzi, że w końcu coś dobrego dzieje się w naszym ośrodku kultury – mówi i przyznaje, że w brakuje tam kadry. – Poza obecną dyrektor i dwoma bibliotekarkami w Pawłowie i Lisznie jest tylko jeden instruktor na etacie. Są jeszcze umowy zlecenia lub o dzieło na prowadzenie zajęć muzycznych, komputerowych i garncarskich. Ale zatrudnienie wcześnie było większe i nie wykluczamy, że będziemy musieli uzupełnić kadrę.

Wójt zaprzecza, że może dojść do likwidacji rady programowej. – Ani jej powoływanie ani odwoływanie to nie jest kompetencja dyrektora ośrodka kultury – mówi. – Rada powstała na wniosek komisji spraw społecznych rady gminy, funkcjonuje od kilku lat i dyrektor z nią współpracuje.

Chociaż wszyscy wiedzą, że rada powstała z inicjatywy radnego, który miał zastrzeżenia do pracy poprzedniego kierownika ośrodka. Teraz jej spotkania z dyrektor to wyjątkowa rzadkość.

A. Herda, podobnie jak wójt, domyśla się, kto dzwonił ze skargą. – Miałam wątpliwości przed startem w konkursie, ale ludzie, którzy współpracowali z ośrodkiem, zachęcali mnie do tego, wspierali i dostrzegali moją działalność – mówi. – To prawda, że w ośrodku jest za mało ludzi, ale mamy zamiar zatrudnić jedną osobę. Nie zrobiliśmy tego w minionym roku ze względu na pandemię. Takie placówki jak nasza pracowały w ograniczony sposób, bo organizacja imprez objęta była obostrzeniami.

Nowa dyrektor uspokaja rodziców, którzy mają obawy o opiekę nad ich dziećmi podczas ferii. – Prowadzimy zapisy na zajęcia, które będą organizowane wspólnie z biblioteką, która funkcjonuje w naszym budynku, więc do opieki nad dziećmi będzie dwóch pracowników, co w zupełności wystarczy – zapewnia. (bf)