Członkowie umundurowanej jednostki do walki z pożarami czy zwykli wiejscy bandyci? Były sołtys, członek zarządu OSP wraz z bratem, również strażakiem-ochotnikiem, zostali skazani za brutalne pobicie człowieka i atak na interweniujących policjantów, ale do więzienia nie wrócą.
Rzecz działa się 16 czerwca 2019 roku przed remizą OSP w Roztoce (gm. Żmudź), gdzie miejscowi strażacy-ochotnicy topili smutki w alkoholu po przegranej w gminnych zawodach sportowo-pożarniczych.
W pewnym momencie na imprezę przed remizą przyjechał Przemysław B., co nie umknęło uwadze pijanych już braci T. Rzekomo wcześniej, w trakcie zawodów, młody człowiek miał głośno komentować, że jeden z członków OSP Roztoka pobiegł za wolno w sztafecie, za co pijani już Adam T. (wówczas prezes OSP) i Paweł T. (wówczas wiceprezes OSP i sołtys Roztoki) postanowili dać mu nauczkę.
Paweł T. wziął do ręki metalowy łom i uderzył mężczyznę w twarz. Gdy ten upadł, Adam T. podbiegł i zaczął go uderzać i kopać po głowie. Świadek próbował ich rozdzielić, ale sam dostał łomem po głowie od Pawła T. Na miejsce wezwano policję i pogotowie, które natychmiast zabrało do szpitala pobitego 31-latka. Tymczasem funkcjonariusze z komisariatu w Żmudzi próbowali „okiełznać” szalejących braci. Bandyci rzucili się jednak i na nich. Jeden odpychał, drugi kopnął w brzuch interweniującego funkcjonariusza. Obaj szarpali się, grozili, wyzywali.
Skatowany B. trafił na OIOM, a bracia T. do aresztu. Prokuratura wszczęła przeciwko nim śledztwo w sprawie o pobicie oraz znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej policjantów. Paweł T. szybko został odwołany z funkcji sołtysa, ale formalnie obaj z bratem nadal zasiadają w zarządzie OSP Roztoka (do czasu prawomocnego wyroku). Jak mówią mieszkańcy gminy, dalej są agresywni, nieobliczalni i lepiej omijać ich szerokim łukiem.
Teraz Sąd Rejonowy w Chełmie po rozpoznaniu sprawy uznał Adama T i Pawła T. za winnych zarzucanych im czynów i skazał obu na 9 miesięcy pozbawienia wolności z zaliczeniem okresu tymczasowego aresztowania od 17.06.2019 do 17.03.2020 r., uznając tę karę za wykonaną. Obaj mają zapłacić poszkodowanemu Przemysławowi B. po 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (Paweł T. dodatkowo 5 tys. zł drugiemu mężczyźnie, którego uderzył łomem) oraz niecały 1 tys. zł grzywny i kilkaset zł kosztów sądowych. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. (pc)































