Od początku wojny na Ukrainie przez Chełm do ubiegłego piątku przewinęło się już ponad 61 tysięcy uchodźców. To niesłychana ilość, a przewiduje się, że będzie ich jeszcze więcej i że mogą być w gorszym stanie. W punkcie recepcyjnym w hali MOSiR przebywało łącznie już niemal 20 tysięcy uchodźców, a w kulminacyjnym momencie było ich tam jednocześnie 1400. Ale zapotrzebowanie było większe stąd filia punktu w dawnym Tesco.
W ubiegłym tygodniu podawaliśmy, że w pierwszym tygodniu od wybuchu wojny przez Chełm przewinęło się łącznie 15 tysięcy uchodźców. Ale ostatnie dane wskazują, że to był tylko początek. W ubiegłym tygodniu liczba ta ogromnie się zwiększyła – do 61 tysięcy. Tyle osób przewinęło się przez Chełm. Oczywiście, nie wszyscy zostali u nas zakwaterowani. Duża część udała się w dalszą podróż. Wielu trafiło m.in. do tymczasowych miejsc pobytu, tj. świetlic wiejskich w okolicznych gminach, a także innych samorządach w kraju.
Część osób trafiło do hali MOSiR przy ul. Granicznej, gdzie konieczna jest jednak ciągła rotacja, ponieważ należący do miasta obiekt nie jest dla uchodźców miejscem docelowym. W sumie w hali zarejestrowanych było od początku wojny prawie 20 tysięcy osób (dane z 11 marca)i wszyscy skorzystali z udzielanego tam wsparcia. W ubiegłym tygodniu w kulminacyjnym momencie przebywało na hali aż 1400 uchodźców. To prawie trzykrotnie więcej niż w rekordowej pod tym względem chwili w pierwszym tygodniu wojny, gdy w hali przebywało jednocześnie pół tysiąca osób. Z kolei w najtrudniejszym dniu poprzedniego tygodnia na chełmski dworzec PKP przyjechało aż siedem pociągów.
Wielka fala uchodźców, dawne Tesco przygotowane
W ubiegłym tygodniu sytuacja na Ukrainie zaostrzała się, a do Chełma napływało coraz więcej uchodźców. Chełmscy samorządowcy porozumieli się z koncernem Salling Group, właścicielem budynku po dawnym markecie Tesco przy ul. Lwowskiej, który zgodził się bezpłatnie udostępnić były market na 3-4 miesiące. Szybko rozpoczęto tam organizowanie dodatkowego punktu noclegowego, swoistego rodzaju filii hali MOSiR, w której z dnia na dzień robiło się już coraz ciaśniej.
Podobnie jak w punkcie recepcyjnym w hali MOSiR, także w dawnym Tesco jest punkt gastronomiczny, punkt medyczny, a także miejsce odpoczynku. Docelowo pomoc i schronienie znajdzie tam ok. 2 tys. osób. Organizowanie tak wielkiego punktu recepcyjnego – Centrum Pomocy Humanitarnej w budynku dawnego marketu było wielkim wyzwaniem organizacyjnym. Na miejscu pracowali wolontariusze z Chełma i okolic, ale też z całego kraju, w tym wielu studentów.
W czwartek ostrzegano nawet kierowców przed ograniczeniami w ruchu na parkingu przy dawnym Tesco i w bezpośredniej okolicy, gdzie wydzielano miejsca m.in. dla autokarów. Wolontariusze tworzyli boksy noclegowe, aby uchodźcy, którzy trafią do punktu mieli tam choć odrobinę prywatności. Chełmscy urzędnicy informują, że, aby zabezpieczyć obsługę uchodźców w budynku po Tesco potrzeba będzie 800 wolontariuszy na cztery zmiany.
Kilkuset wolontariuszy
W mieście informują, że w pomoc uchodźcom z Ukrainy angażują się w zasadzie wszystkie jednostki miejskie, szkoły, spółki miejskie. Wsparcie zapewnia również ogromna liczba wolontariuszy z m.in. organizacji pozarządowych, fundacji czy stowarzyszeń.
– Liczba jest tak duża, że nie chcielibyśmy nikogo pominąć, wymieniając – informują urzędnicy. – Ogromny odzew jest również ze strony mieszkańców Chełma, którzy nie są zrzeszeni w żadnych organizacjach. W tym momencie wspomaga nas kilkuset wolontariuszy. Nie ma problemu związanego z brakiem żywności.
Potrzeba łóżek
Pod koniec tygodnia chełmscy urzędnicy informowali, że potrzeba „nieograniczonej liczby łóżek – polowych, rozkładanych”. Miałyby trafiać nie tylko do Chełma, ale także do innych miast. (mo)






























