Chełmscy radni z komisji skarg, wniosków i petycji obradowali stacjonarnie po raz pierwszy od dwóch lat. Skargę chełmianki na prezydenta Chełma uznali za bezzasadną.
14 kwietnia br. radni z komisji skarg, wniosków i petycji nie łączyli się już online, tylko po raz pierwszy od wybuchu epidemii spotkali się w sali konferencyjnej chełmskiego ratusza, aby obradować stacjonarnie. Głównym punktem było rozpatrzenie skargi na prezydenta Chełma, która wpłynęła do przewodniczącego Rady Miasta Chełm. Skarżąca podpisała się „Żywa, Suwerenna Kobieta” i miała obiekcje dotyczące m.in. postępowania samorządowców w sprawie warunków, a w zasadzie zaniedbań wobec psów, które jej zdaniem mają miejsce na jednej z chełmskich posesji.
Wyniki kontroli i działań przeprowadzonych tam przez strażników miejskich i urzędników nie zadowoliły chełmianki, która wniosła skargę. Zarzuciła ona prezydentowi m.in. „przyzwolenie dane pracownikom Urzędu Miasta Chełm na działania mające na celu zatuszowanie rażących zaniedbań wobec zwierząt, wobec których było i jest łamane prawo zwierząt ustalone ustawą o ochronie zwierząt”, a także „utrzymywanie starych skostniałych zasad panujących w Urzędzie Miasta Chełm traktowania spraw zwierząt tak, aby tworzyć pozory działania utrzymywane w granicach prawa”. Tomasz Piskorski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Chełmie, tłumaczył, że podczas kontroli strażników oraz działaczy Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt psy, o których mowa, były w dobrej kondycji, miały dostęp do wody i pożywienia i ustawiono dla nich nową budę.
– W związku z tym w naszej opinii skarga jest bezzasadna – stwierdził T. Piskorski.
Głos w tej sprawie zabrała też Elżbieta Fornal, kierownik Wydziału Gospodarki Odpadami Komunalnymi UM Chełm, która tłumaczyła, że odebranie zwierząt właścicielowi to ostateczność, możliwa na podstawie przesłanek określonych w ustawie, ale miasto nie miało sygnałów od żadnych innych podmiotów o znęcaniu nad psami. Kierownik Fornal argumentowała, że działacze straży ochrony zwierząt nie opowiadali się za odebraniem właścicielce psów, tylko za polepszeniem ich warunków i wybudowanie nowej budy.
– Mam też zdjęcia z niedawnych oględzin przeprowadzonych na posesji, opiekunowie dbają o te zwierzęta i nie można im ich odebrać z powodu jednego monitu – stwierdziła kierownik Fornal.
Nie zgodziła się ona z zarzutem, że miasto pozornie działa na rzecz zwierząt i wyliczyła, jakie zadania realizuje w tej kwestii ratusz. Adam Kister, przewodniczący komisji skarg, wniosków i petycji, stwierdził, że razem z obecną na posiedzeniu radną Agnieszką Ostrowską sprawdzali warunki życia psów, w sprawie których wpłynęła skarga i „życzyłby sobie, aby wszystkie zwierzęta w mieście i powiecie chełmskim miały takie warunki”. Radna Ostrowska wypowiedziała się w tym samym tonie. Ostatecznie przewodniczący Kister wniósł o uznanie skargi za bezzasadną, a radni komisji jednogłośnie za tym opowiedzieli.
Zmiany w statucie
Kolejny punkt obrad dotyczył petycji z żądaniem usunięcia niezgodnego z prawem zapisu w statucie miasta Chełm dotyczącego kompetencji przewodniczącego rady do przekazania skargi, wniosku i petycji do organu właściwego oraz uprawnień rady miasta. Ze statutu miasta wynika, że to przewodniczący rady, a nie Rada został wyposażony w kompetencje do przekazania do organu właściwego skargi, wniosku lub petycji wniesionych do rady. Tymczasem ma to być zapis niezgodny z prawem, bo przewodniczący nie może realizować uprawnień, należących do organu, jakim jest rada w drodze uchwały.
– Żądanie tej zmiany jest uzasadnione i prowadzone są prace nad nowym statutem miasta, w którym tego typu zapisy się nie znajdą – stwierdził Piotr Kowalewski, radca prawny chełmskiego ratusza.
Wszyscy radni komisji głosowali za podjęciem stosownej inicjatywy uchwałodawczej i zaproponowanym przez urzędników projektem uchwały w tej sprawie. (mo)



![Co jeszcze znaleźli pod Dubienką? [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/b-itwa-pod-dubienka-5-1-218x150.jpg)

























