
Ponad kilogram waży prawdziwek znaleziony w ubiegłym tygodniu przez mieszkańca Chełma. – To największy okaz, jaki odkryłem w całym moim życiu – mówi Klaudeusz Kowalczuk.
Klaudeusz Kowalczuk z Chełma mówi, że od małego jest przyrodnikiem-hobbystą, ale grzybobraniem zainteresował się dopiero kilka lat temu. – Kolega zabrał mnie na grzyby i zaskoczyło – wspomina.
W ubiegłym tygodniu pan Klaudeusz wybrał się do jednego z lasów w okolicach Sobiboru. Jadalnych grzybów nie było za wiele, a te znalezione nie były okazałe.
– Już miałem wracać do Chełma, gdy pod liśćmi zauważyłem spory kapelusz – mówi. – Pochyliłem się i dojrzałem ogromnego prawdziwka.
Po powrocie do domu chełmianin zważył giganta. Miał ponad kilogram.
Już chciałem go przyrządzić i zjeść, ale pomyślałem, że trzeba się nim pochwalić z innymi Czytelnikami „Nowego Tygodnia”. To bez wątpienia największy grzyb, jaki kiedykolwiek znalazłem – cieszy się pan Klaudeusz. (g)






























