Mieszkańcy króciutkiej ulicy Kalinowej w Chełmie to głównie schorowani emeryci. Mieszka tam też inwalida bez nóg. Od lat proszą miejskich urzędników o utwardzenie drogi do ich domów. Skończyło się na obietnicach.
Kalinowa to wąska i krótka uliczka odchodząca od ul. Okszowskiej. Po deszczach zamienia się w bagnisko, po którym nie da się przejechać samochodem. – Jest tu zaledwie sześć domów. Mieszkają tu głównie starsi i schorowani ludzie, inwalida bez nóg. Gdyby potrzebowali pomocy, to pogotowie by nie dojechało – mówili nam mieszkańcy. – Od lat prosimy w urzędzie miasta o wysypanie drogi choćby kruszywem. Ale poza obietnicami nic się nie dzieje. Nikt nie oczekuje tu nowego asfaltu. Chcemy tylko, żeby dało się przejechać nawet po opadach.
– Mieliśmy zgłoszenie w tej sprawie. Mieszkanka ulicy Kalinowej, która prosiła o jej utwardzenie, została poinformowana, że ulica zostanie utwardzona w momencie, gdy miasto pozyska destrukt z zaplanowanych remontów dróg – mówią urzędnicy, ale nie precyzują, kiedy to będzie. Mieszkańcy muszą uzbroić się w cierpliwość na kolejne lata? (bf)






























