Z duszą na ramieniu jechali na cmentarz kierowcy osobówek, bo ciężarówki stojące w kolejce do granicy zablokowały drogę. Zirytowani ludzie dzwonili po policję.
Jak co roku przed 1 listopada wiele osób zjechało w rodzinne strony, by odwiedzić groby bliskich. Z uwagi na wzmożony ruch poruszanie się po drogach w świąteczny weekend nie należało zatem do najłatwiejszych. Dla niektórych jednak wyprawa na cmentarze trasą K12 z Chełma do granicy okazała się prawdziwym horrorem.
– Od Wólki Okopskiej czekające w kolejce do granicy ciężarówki stały w dwóch rzędach. Przejazd osobówek w obie strony graniczył z cudem. Trzeba było dobrze uważać, żeby nie otrzeć się bokami przy wymijaniu lub nie wpaść do rowu. Gdzie była w tym czasie policja? Dlaczego na to zezwoliła? – pyta zirytowana czytelniczka.
Chełmska komenda policji przyznaje, że w weekend przed 1 listopada dyżurny odebrał kilka telefonów w tej sprawie. Jednak mundurowi zapewniają, że nadzór nad kolejką tirów prowadzony był przez cały czas. Jak tłumaczą, mogło się tak zdarzyć, że w danym momencie nie było patrolu, ale z pewnością pojawił się on niebawem i dopilnował, by tiry, które utrudniały ruch, zjechały na bok, gdy tylko pojawiła się taka możliwość. (pc)





















![Jarmark Wielkanocny w Siedliszczu [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/03/dsc08395-80x60.jpg)




![Dzień Języków Obcych i Stosunków Międzynarodowych PANS [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/03/pans-jezyki0-324x400.jpg)


