Nie dla kurników

Mieszkańcy Uchańki protestują przeciwko rozbudowie fermy, która już przy obecnej liczbie działających kurników skutecznie zatruwa ludziom życie.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Chełmie uchyliło wydaną rok temu decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, związaną z rozbudową fermy drobiu w Uchańce. Aktualnie toczy się postępowanie w sprawie wydania nowej decyzji środowiskowej. Inwestycji sprzeciwiają się mieszkańcy i właściciele nieruchomości położonych w sąsiedztwie działek, na których firma StoFarm chce zbudować kolejnych kilkanaście kurników. W tej sprawie ponownie złożyli petycję do rady gminy Dubienka.

Poza wątpliwościami dotyczącymi procedur autorzy petycji podnoszą, że wójt gminy Krystyna Deniusz-Rosiak przedkłada interes firmy nad zdrowie mieszkańców. Jak wskazują w piśmie, już przy 4 działających aktualnie kurnikach odór towarzyszący hodowli zwierzęcej jest nie do zniesienia. Poza tym negatywne konsekwencje zwiększonego chowu przemysłowego odczują wszyscy mieszkańcy gminy, a nie tylko najbliższej okolicy. Mowa m.in. o zwiększonej emisji gazów cieplarnianych, zanieczyszczeniu gleby (w tym obszaru Natura 2000), powietrza i wody, chorobach i nadmiernym ruchu ciężarówek.

Jak zaznaczył na sesji radny Henryk Hryniuk, działka wydzielona pod budowę nowych kurników graniczy z cmentarzem żołnierzy kościuszkowskich. Poza tym gmina wcale tak dużo nie zarabia dzięki działalności StoFarm – dochody z podatku rolnego opiewają na około 3 tys. zł. Zwolennicy rozbudowy fermy wierzą jednak, że firma zgodnie z obietnicą założy fundację, dzięki czemu do budżetu Dubienki będzie rzekomo wpływać po 80 tys. zł.

Po burzliwej dyskusji rada większością głosów odrzuciła petycję mieszkańców Uchańki i okolicznych miejscowości przeciwko rozbudowie fermy została oddalona. Przyczynili się do tego: Krystyna Jagodzińska, Ireneusz Goryń, Elżbieta Jaroszyńska, Monika Ciszewska, Wiesław StruśTomasz Ligierko. (pc)

zdj. uchanka stop farm