Pożyczył od kolegi samochód, ale zapomniał wspomnieć, po co jest mu potrzebny. Z bursztynem w baku chciał dojechać do Lublina. Jazdę zakończył w Dorohusku.
Obrotny 34-latek z Ukrainy był przekonany, że niepostrzeżenie przekroczy granicę. Pożyczył od znajomego auto, w zbiorniku paliwa ukrył ponad 20 kg bursztynu i ruszył w drogę. Właścicielowi samochodu nie powiedział ani o kontrabandzie, ani o planowanym handlu w Lublinie. Bo i po co? W końcu kolega albo by się nie zgodził, albo zażądał podziału zysków ze sprzedaży. A ponieważ chytry traci dwa razy, we wtorek (6 grudnia) sprawa wyszła na jaw, a niebawem znajdzie swój finał w sądzie. Warty ponad 66 tys. zł bursztyn znaleźli celnicy z Dorohuska. Skonfiskowali towar, a na poczet grzywny zajęli też 2,5 tys. zł. 34-latek usłyszał już zarzuty przemytu. (pc)




![Co jeszcze znaleźli pod Dubienką? [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/b-itwa-pod-dubienka-5-1-218x150.jpg)











![Chełmianka przegrywa mecz na szczycie. Avia umacnia się w fotelu lidera [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/chelmianka-chelm-218x150.jpeg)












