Prezydent na razie nie określił się w sprawie budowy spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych w Chełmie. Uznał, że na podjęcie decyzji potrzebuje jeszcze dwóch miesięcy – z uwagi na skomplikowany charakter sprawy i wnioski stron o dopuszczenie do udziału w postępowaniu.
W miniony piątek, 4 października, mijał termin wydania przez Urząd Miasta decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla „Budowy Zakładu Odzysku Energii z odpadów o wydajności maksymalnej 400 kg/h na działkach 34/6, 35/6, 36/9 obręb 0008 w m. Chełm”. Chodzi oczywiście, o budzącą od miesięcy ogromne sprzeciwy, budowę spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych, którą firma z Żyrardowa chce postawić przy ul. Towarowej w Chełmie.
Zamiast decyzji prezydenta w czwartek, 3 października, pojawiło się zawiadomienie o przedłużeniu terminu wydania decyzji w tej sprawie. Prezydent, a w zasadzie podpisujący zawiadomienie jego zastępca Radosław Wnuk, poinformował, że powodem niezałatwienia sprawy w terminie jest jej skomplikowany charakter. – W sprawie wpłynęły również wnioski od dwóch podmiotów o dopuszczenie do udziału w postępowaniu na prawach strony, co powoduje konieczność rozpoznania ich przez organ – czytamy w zawiadomieniu. Nowy termin wydania decyzji został tym samym wydłużony do 4 grudnia.
– Takiego uniku można było się spodziewać – mówią przeciwnicy inwestycji. Prezydent i miejscy urzędnicy chyba trochę wpadli w pułapkę. Zależało im na sprzedaży działki po Miejskim Przedsiębiorstwie Robót Drogowych i ściągnięciu inwestora. Ale nie spodziewali się, że planowana budowa spotka się z tak dużym oporem społecznym. (reb)

































