Pacjent na diecie. Chwalą leczenie, ale chodzą głodni?

Pacjenci szpitalnych placówek często skarżą się na posiłki podawane w trakcie leczenia. Sygnały od naszych Czytelników zazwyczaj dotyczyły chełmskiego szpitala. Tym razem chodzi o centrum rehabilitacji z Siedliszcza.

Posiłki w szpitalach zawsze rodziły skrajne komentarze. Kto niestety był pacjentem, ten wie, że różnią się od domowych obiadów. Kierownicy placówek leczniczych zawsze tłumaczyli, że kuchnia szpitalna to nie restauracja, która ma nakarmić pacjenta „pod korek”, a potrawy powinny mieć odpowiedni smak, najlepiej być dobrze wysmażone i doprawione. – Posiłki pacjentów wynikają z diety pacjentów. Oczywiście, że nie są wyszukane, ale zawierają dokładnie tyle kalorii i wartości odżywczych, ile potrzeba chorym – tłumaczyli.

Uwagi do wyżywienia miał tym razem pacjent centrum rehabilitacji z Siedliszcza. Chwalił warunki i opiekę zdrowotną w ośrodku, ale mówił, że posiłki są bardzo skromne. – Porcje są niewielkie i starsi pacjenci są głodni. Sam się odchudzam, więc dla mnie to nie był problem, więc jeszcze dzieliłem się z nimi niewielką porcją. Wędlina i ser są wyliczane jak na lekarstwo, ale chleba i herbaty jest pod dostatkiem – mówi.

Pacjent żalił się także, że nie można wyjść poza teren ośrodka np. żeby samemu kupić sobie jedzenie, albo po prostu pospacerować. I skarżył, że rodzina, która odwiedza pacjentów musi się z nim spotykać na zewnątrz, albo w poczekalni, bo w świetlicy, choć krzeseł nie brakuje, to jest tylko jeden stolik, przy którym można usiąść.

Prezes Anna Misiurek-Szeklicka mówi, że gramatura posiłków jest przygotowywana zgodnie z zaleceniami żywieniowymi i normami. – Pacjent przyjeżdża do nas na leczenie, a wyżywienie jest elementem tego procesu. Posiłki mają się mieścić w określonych normach i standardach żywieniowych i oczywistym jest, że często różnią się od posiłków przygotowywanych w domu, do których przyzwyczajeni są pacjenci i które dozują sobie niejednokrotnie nieregularnie oraz w ilości ponad normę – wyjaśnia.

Skarga na ograniczenia opuszczania terenu placówki szpitalnej wynika z nieświadomości i niewiedzy pacjentów. Bo zakaz opuszczania oddziałów szpitalnych wynika z przepisów prawa. – Pacjent wyrażając zgodę na leczenie w oddziale szpitalnym jest informowany o niemożliwości opuszczana oddziału i wyjścia poza teren lecznicy. Pacjent może uzyskać przepustkę za zgodą prowadzącego oddział w wyjątkowych przypadkach np. wezwania do sądu. Przychodząc do każdej placówki pacjent powinien zapoznać się z informacją o prawach i obowiązkach, pod którą się podpisuje i regulaminem panującym w oddziale. To są normy, których musi przestrzegać – tłumaczy prezes Medica Poland. (reb, fot. nadesłane)