Nocne życie w Okunince. Zginęła… proteza i… ratownicza wieża

Ratownicza wieża już wróciła na swoje miejsce

Okuninka nad Jeziorem Białym to w sezonie od dawna szczególne miejsce, ale wciąż dochodzi tu do zdarzeń, które wprawiają w zdumienie policjantów nawet z wieloletnim stażem – jak chociażby ostatnia kradzież… ratowniczej wieży, czy… protezy ręki.

W ubiegłym tygodniu policjanci z Okuninki dostali zgłoszenie, że w jednej z dyskotek zginęła… proteza ręki. Brak wartej 20 tysięcy euro sztucznej ręki zgłosił 29-letni mieszkaniec Chełma, bawiący się w jednym z lokali w Okunince. W toku postępowania wyszło na jaw, że żadnej kradzieży nie było, a proteza po prostu została zostawiona w lokalu w ferworze nocnej zabawy. Już wróciła do właściciela.

Druga sytuacja dotyczyła ratowników z włodawskiej drużyny RWR-u, którzy strzegą kąpielisk nad Jeziorem Białym. W nocy z soboty na niedzielę (19/20 lipca) nieznani początkowo sprawcy wynieśli z jednego z kąpielisk metalową wieżę ratowniczą. Sprawa została zgłoszona na policję, ale zanim ustalono złodziei, sami zgłosili się oni do ratowników i oddali sprzęt. Panowie tłumaczyli, że za dużo wypili na wieczorze kawalerskim i wracając z upojnej zabawy dla żartu przestawili wieżę o jakieś 400 metrów. Gdy wytrzeźwieli, zrozumieli swoją głupotę i sami oddali sprzęt, więc ratownicy wybaczyli im głupi wybryk i odstąpili od ich dalszego ścigania. (bm)