Dzisiaj wznowione zostaną poszukiwania 70-latka z Warszawy, który wczoraj zaginął na Jeziorze Łukie w gminie Urszulin. Mężczyzna miał wybrać się na nielegalny połów ryb nad ranem i wszelki ślad po nim zaginął.
Zgłoszenie o zaginięciu mieszkańca Warszawy wpłynęło do służb w środę (30 lipca). Zaniepokojona rodzina zaalarmowała Policję, gdy mężczyzna długo nie wracał i nie nawiązywał żadnego kontaktu. Na miejscu natychmiast pojawiły się patrole włodawskiej Policji oraz strażacy, którzy rozpoczęli przeszukiwanie akwenu. Akcja ratunkowa prowadzona była zarówno z lądu, jak i od strony jeziora. Poszukiwania utrudnia zarośnięta linia brzegowa i gęsta roślinność wodna. Mimo upływu czasu nadzieja wciąż się tli i każda minuta może być na wagę życia tego człowieka. Środowe poszukiwania nie przyniosły efektu i trzeba było je zakończyć wraz z zapadnięciem zmroku. Akcja jest kontynuowana dzisiaj. Nieoficjalnie wiadomo, że mężczyzna dobrze znał jezioro. Z relacji bliskich wynika, że wypłynął na akwen wędkować, choć zbiornik leży na terenie Poleskiego Parku Narodowego i taka forma aktywności jest zwykłym kłusownictwem. To jednak nie wyklucza, że mogło dojść do wypadku. Jego łódka mogła się wywrócić, a ewentualne zasłabnięcie czy utrata przytomności na wodzie stanowią poważne zagrożenie życia. Mieszkańcy okolicy, turyści i świadkowie, którzy mogli widzieć mężczyznę lub jego łódź, proszeni są o kontakt z włodawską Policją. Każda informacja może okazać się kluczowa. (bm)

































