V LIGA. Początek rundy jesiennej

Inauguracyjne derby dla Ruchu

RUCH IZBICA – BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA 4:2 (2:0)

1:0 – Bożko (13), 2:0 – Wojewoda (33), 3:0 – Bożko (69), 4:0 – Jasiński (77), 4:1 – Suduł (88), 4:2 – Suduł (90+2).

RUCH: Wójtowicz – Bożko (80 Śliwa), Babiarz, Knap, Czochrowski (80 Kaszak), P. Lewandowski (60 G. Lewandowski), Wojewoda, Kędziera (80 Swatowski), Banach (60 Binek), Wlizło (46 Jasiński), Gałka (70 Frącek). Trener: Roman Blonka.

BRAT: Mróz – Malinowski, Kniażuk (80 Antoniak), Dubaj (70 Typiak), Arnold Kister, Moniakowski (46 Suduł), Belina (46 Wędzina), Arkadiusz Kister, Aleksander Urbański (90 Rzeźnik), Ciechański (46 Wikliński), P. Szadura. Trener – Andrzej Ignaciuk.
Już na inaugurację sezonu 2025/26 chełmskiej ligi okręgowej, doszło do ciekawego spotkania. W Izbicy, w derbach powiatu krasnostawskiego, zmierzyły się miejscowy Ruch oraz Brat Cukrownik Siennica Nadolna. W poprzednim sezonie Ruch był w tabeli czwarty, a Brat piąty.

Goście dobrze zaczęli spotkanie, mieli kilka dobrych okazji strzeleckich, ale nie potrafili ich wykorzystać. Ruch dość szybko odpowiedział. W 13 minucie po szybkiej i składnej akcji Robert Bożko, w sytuacji „sam na sam” pokonał Maksymiliana Mroza. 20 minut później jego wyczyn skopiował Jakub Wojewoda i do przerwy było 2:0. Po zmianie stron Brat wyszedł na boisko zmotywowany, ale wciąż grał nieskutecznie.

Mniej więcej od 60 minuty Ruch przejął kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami i zadał dwa kolejne ciosy. W 69 minucie Bożko trafił bezpośrednio z rzutu wolnego, a w 77 minucie po dośrodkowaniu z wolnego z bliska Mroza pokonał Przemysław Jasiński. Dopiero w końcówce ekipa z Siennicy Nadolnej, a konkretnie Sebastian Suduł, zdobyła dwie bramki, ale na odrobienie strat było już za późno. Trzy punkty zostały w Izbicy. (kg)

Skromna wygrana Frassati

FRASSATI FAJSŁAWICE – UNIA REJOWIEC 1:0 (0:0)

1:0 – Stefaniak (89).

FRASSATI: R. Kostka – Korchut, P. Przebirowski, K. Kostka, D. Baran, Bogusz (46 Zagraba), Dzida (69 B. Suszek), Dunda, Żmuda, Dołhan (88 S. Gieracz), Stefaniak. Trener – Rafał Robak.

UNIA: Pastuszak – Kloc, Myszor, Brzezicki, Kwiatosz, A. Czerwiński, R. Rossa (72 M. Palonka), Kozioł, Huk, B. Palonka, Karauda. Trener – Roman Rossa.

Na inaugurację nowego sezonu V ligi Frassati skromnie pokonało Unię Rejowiec. Gola na wagę trzech punktów strzałem głową zdobył pod koniec spotkania Jakub Stefaniak. – Z przebiegu meczu byliśmy nieco lepsi, mieliśmy więcej dobrych okazji na strzelenie bramki, ale graliśmy nieskutecznie. Raz trafiliśmy w słupek, ale trzeba przyznać, że i Frassati w drugiej połowie oddało strzał w słupek. Na porażkę jednak nie zasłużyliśmy, to był mecz na remis – komentuje Marcin Palonka z Unii Rejowiec. (kg)

Kanonada w Woli Uhruskiej

VITRUM WOLA UHRUSKA – CHEŁMIANKA II CHEŁM 3:6 (1:3)

0:1 – Grączewski (28), 0:2 – Malichani (35), 0:3 – Malichani (38), 1:3 – Szczerbakow (40), 1:4 – Konojacki (58), 2:4 – Czmielewski (61), 2:5 – Malichani (77), 3:5 – Wałczyk (88), 3:6 – Konojacki (90+3).

VITRUM: Haftaniuk (70 A. Nowosad) – Barczuk (85 D. Nowosad), Bryk (60 Helmer), Łubkowski (75 K. Dąbrowski), D. Dąbrowski, Czmielewski (66 Hawryluk), Wałczyk, Szczerbakow, Rutkowski, Marczuk, Zbarachewicz. Trener – Arkadiusz Stasiejko.

CHEŁMIANKA II: Wereszczyński – D. Krawiec (79 Wronka), Luchowski, Mazurek, Malichani (80 Kozina), Mroczek (15 Zhadan), Sarnowski, Grączewski (61 Roczon), M. Jeż (84 Hawryluk), Konojacki, Czerech (61 Bis). Trener – Andrzej Krawiec.

Rezerwy Chełmianki wzmocnione zawodnikami z pierwszego składu, np. Łukaszem Sarnowskim, Oliwierem Konojackim, czy Krystianem Mroczkiem, pewnie pokonały beniaminka, Vitrum i to na jego terenie. – Pierwsze 15 minut chaotyczne w naszym wykonaniu. Później zdobyliśmy jednak trzy bramki.

W drugiej połowie kontrolowaliśmy spotkanie. Na plus, to że strzelamy sześć bramek, na minus niestety to, że tracimy aż trzy. Dwa gole to błędy w naszej komunikacji i wzajemnej asekuracji. Szkoda też Krystiana Mroczka, który z powodu kontuzji opuścił boisko już w 15. minucie – powiedział po meczu trener rezerw Chełmianki Andrzej Krawiec. Warto podkreślić hat-trick Daniela Malichaniego. Vitrum należy pochwalić za ambitną grę do końca. (kg)

Piłkarski spektakt w Różance

SPS EKO RÓŻANKA – ASTRA LEŚNIOWICE 3:4 (2:2)

1:0 – Chwedoruk (11), 1:1 – Patoka (16), 2:1 – Chwedoruk (24 karny), 2:2 – Ostapenko (40), 2:3 – Patoka (68), 2:4 – Patoka (76), 3:4 – Kuczyński (82).

SPS Eko: Blachami – Kawiak (70 K. Mikulski), Żakowski, Piotrowski (57 Kuczyński), Tołpyho, Błaszczuk, Staszczak (75 Bliźniuk), Sztejno, Chwedoruk, Mahdysh (75 Ambrozik), Gołąb (57 Lejko). Trener – Patryk Błaszczuk.

ASTRA: Jabłoński – Kudlai, Rakowski, Papuha (46 Oryszczuk), Panas (46 Saba), S. Dąbrowski (78 Brzeski), Ostapenko, Sobolewski, Bereda (55 Kopczyński), Rząd (88 Jakubik), Patoka. Trener – Artur Dąbrowski.

Świetne widowisko obejrzeli kibice w Różance. Beniaminek chełmskiej okręgówki postawił się faworyzowanej Astrze, dwa razy po trafieniach Mateusza Chwedoruka, który przyszedł z Włodawianki, wychodził nawet na prowadzenie, ale ostatecznie trzy punkty pojechały do Leśniowic. Kapitalny mecz w barwach gości rozegrał Damian Patoka, który ustrzelił hat-tricka. – Choć wynik nie ułożył się po naszej myśli, drużyna pokazała charakter i determinację. Był to wymagający test z silnym przeciwnikiem, zapowiada się niezwykle ciekawy sezon, w którym walka o najwyższe cele dopiero się zaczyna – czytamy na stronie klubu z Różanki.

– Odniesliśmy zasłużone zwycięstwo – uważa z kolei Artur Dąbrowski, trener Astry. – W ofensywie spisaliśmy się bardzo dobrze, strzelając cztery bramki. W grze obronnej było jednak sporo do poprawy, popełniliśmy kilka rażących błędów, co przeciwnik skrzętnie wykorzystał – dodaje. Dąbrowski zauważa, że pewnym usprawiedliwieniem dla jego zespołu może być fakt, że Astra wystąpiła w bardzo eksperymentalnym ustawieniu w linii obrony, wymuszonym absencjami kilku zawodników. – Na pochwałę zasługuje cały zespół, od pierwszej do ostatniej minuty walczyliśmy o zwycięstwo, dwukrotnie musieliśmy gonić wynik i pokazaliśmy charakter.

Cieszy mnie także udany debiut Borysa Ostapenko, który zdobył swoją pierwszą bramkę, a także bardzo dobry występ Ernesta Rząda, dwie asysty mówiły same za siebie. Kolejne minuty zebrał nasz kapitan Sebastian Dąbrowski, który znów pokazał klasę, a swój debiut w seniorskiej piłce zaliczył Aleks Czubak, rocznik 2009, który nie odstawał od starszych kolegów. Bardzo liczymy na jego dalszy rozwój – opowiada Dąbrowski. (kg)

Sparta bliska wygranej ze spadkowiczem z IV ligi

SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – KŁOS GMINA CHEŁM 3:3 (1:2)

1:0 – Psuja (2), 1:1 – Gierczak (4 karny), 1:2 – Gierczak (25), 2:2 – Oleksiejuk (47), 3:2 – Oleksiejuk (70), 3:3 – Gierczak (75 karny).

SPARTA: Wikło – M. Gabrelski, Charmast, Oleksiejuk, Chybiak (70 Wiewióra), Barabasz, Rutkowski, Adamiec (65 Melnyk), Gadomski (60 Tomaszewski), Psuja (75 Mucha), Mazurek (70 Wójcik). Trener – Kamil Góra.

KŁOS: Pawlak – Gorzała, Kowalski, Rutkowski, Wyrostek, K. Rak, Ł. Wójcicki, P. Wójcicki, Mazur, Gierczak, Alikowski. Trener – Michał Antoniak.

Sparta, która w ubiegłym sezonie chełmskiej ligi okręgowej, przez jakiś czas nie była nawet pewna utrzymania, inaugurację sezonu 2025/26 może uznać za udaną. Podopieczni nowego trenera Kamila Górny nie mieli bowiem łatwego zadania. Od razu musieli zmierzyć się ze spadkowiczem z IV ligi Kłosem Gmina Chełm. Ekipa z Rejowca Fabrycznego mecz zaczęła od mocnego uderzenie. Już w 2 minucie Bartosz Psuja strzałem głową pokonał bramkarza gości. Kłos szybko się pozbierał.

Dwie minuty później w polu karnym Sparty sfaulowany został Patryk Gierczak, który sam po chwili pewnie wykonał „jedenastkę”. 20 minut później zrobiło się 1:2. Asystę zaliczył Łukasz Wójcicki, a Gierczak po raz drugi trafił do siatki. Ambitnie grający gospodarze tuż po przerwie zdołali wyrównać. Po składnej akcji gola zdobył Dawid Oleksiejuk. Mało tego w 72 minucie Sparta ponownie wyszła na prowadzenie, ponownie bramkę zdobył aktywny Oleksiejuk.

Na tym nie koniec emocji bo Kłos znów dość szybko odrobił straty. Tym razem w polu karnym gospodarzy faulowany był Mazur, a rzut karny po razu drugi wykorzystał Gierczak. 3:3, i tak już zostało do ostatniego gwizdka. – Był to mecz pełen walki, obie drużyny zostawiły kawał zdrowia na boisku. Dla postronnego kibica na pewno było to atrakcyjne spotkanie – pełne zwrotów akcji, bramek i kontrowersji. Dla nas niekoniecznie. Kilku błędów dało się uniknąć, kilka razy można było lepiej zachować się pod bramką przeciwnika. Wiemy co trzeba poprawić, gramy dalej – czytamy na stronie Kłosa. (kg)

Hetman nie dał się Włodawiance

HETMAN ŻÓŁKIEWKA – WŁODAWIANKA WŁODAWA 1:1 (0:1)
0:1 – B. Staszewski (34), 1:1 – P. Prus (89).

HETMAN: Rogala – Małek, Wikira, Widz, Szura (78 Dzyr), Konik (46 K. Prus), Krzysztoń, Sawicki, Amerla (60 P. Prus), Wanielista, Rycerz. Trener – Andrzej Rycak.

WŁODAWIANKA: Polak – B. Staszewski, Latała, Andrusenko, Bartnik (46 Mikołajewski), Pogonowski (85 Hernas), Kowal, Węgliński (65 Belina), Mashkovcev, Kruk, Valentyn Fedoruk. Trener – Arkadiusz Gaj.

Włodawianka ma za sobą dużo lepszy sezon niż Hetman i to z pewnością goście byli faworytem meczu w Żółkiewce. Tymczasem spotkanie było dość wyrównane. – To było typowy mecz walki – ocenia Andrzej Koprucha, kierownik drużyny Hetman Żółkiewka. – Oba zespoły mogły i przegrać i wygrać, więc remis nikogo nie krzywdzi. My jesteśmy zadowoleni z tego wyniku – dodaje. Obie bramki były podobne i padły w zamieszaniu w polu karnym. Najpierw przytomnością umysłu i refleksem wykazał się Bartłomiej Staszewski, a w końcówce ambitnie grający podopieczni trenera Andrzeja Rycaka dopięli swego za sprawą uderzenia Patryka Prusa.

Dobre spotkanie w barwach nowego zespołu rozegrali Paweł Dzyr (kiedyś Lublinianka), czy Krystian Szura (przyszedł z Potoku Sitno). Antoni Kruk, kierownik drużyny Włodawianka Włodawa, uważa z kolei, że goście powinni wygrać. – Do przerwy powinniśmy prowadzić 3:0 i byłoby po meczu. Zabrakło skuteczności, zimnej krwi – ocenia. (kg)

Podział punktów w Wierzbicy

OGNIWO WIERZBICA – GKS ŁOPIENNIK (1:1)

0:1 – Mazurkiewicz (17), 1:1 – Sitarczuk (37 karny).

OGNIWO: Drzazgowski – Sobiesiak, Kłos (82 Barliński), Pełczyński, D. Klimowicz (67 Karwat), P. Bąk, Sitarczuk, Pawlak, Stańczuk (46 Sas), Jusiuk (59 M. Bąk), Damian Orłowski (78 Bobrzyński). Trener – Tomasz Sąsiadek.

ŁOPIENNIK: Makowski – Krupa, Pachuta, Matycz, Suszek, Szwedziński, Karol Wojciechowski, Chruściel, Wójtowicz, Mazurkiewicz, Kacper Wojciechowski. Trener – Paweł Matycz.

Ogniwo zaczęło z animuszem. W 10 minucie prawą stroną przedarł się Adrian Pawlak, ale jego strzał obronił Marcin Makowski. Dość niespodziewanie dla kibiców z Wierzbicy, w 17 minucie GKS Łopiennik wyszedł na prowadzenie. Kacpra Drzazgowskiego pokonał Michał Mazurkiewicz. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat, ale długo bili głową w mur. Dopiero w 36 minucie, po zagraniu ręką jednego z zawodników gości, sędzia podyktował „jedenastkę” na gola zamienioną przez Szymona Sitarczuka. W drugiej połowie gra wyostrzyła się i sędzia pokazał kilka żółtych kartek. Gospodarze mieli inicjatywę, ale GKS mądrze się bronił i wynik nie uległ już zmianie. (kg)

Tabela V LIGA

1. Chełmianka II 1 3 6-3
2. Ruch 1 3 4-2
3. Astra 1 3 4-3
4. Frassati 1 3 1-0
5. Sparta 1 1 3-3
Kłos 1 1 3-3
7. Hetman 1 1 1-1
Włodawianka 1 1 1-1
Ogniwo 1 1 1-1
GKS Łopiennik 1 1 1-1
11. Eko Różanka 1 0 3-4
12. Unia R. 1 0 0-1
13. Brat 1 0 2-4
14. Vitrum 1 0 3-6