Starosta niemile widziany

Na dożynkach w Rejowcu zabrakło przedstawicieli władz powiatowych

Na uroczystości dożynkowe do Rejowca nie przyjechała delegacja z powiatu chełmskiego. Włodarze powiatu poinformowali o „niezależnej od nich” nieobecności kilka dni przed imprezą. Okazało się, że władze gminy nie zaprosiły starosty. Chciały uniknąć powtórki z 2023 roku, kiedy to starosta atakował ze sceny gospodarzy i gości?

Na stronie internetowej powiatu chełmskiego pojawiły się życzenia dla rolników z terenu gminy Rejowiec, podpisane przez starostę, wicestarostę i przewodniczącego Rady Powiatu. „Z okazji zbliżających się Dożynek Gminnych w Rejowcu w związku z naszą nieobecnością z przyczyn niezależnych od nas, składamy najserdeczniejsze życzenia wszystkim Rolnikom oraz wszystkim osobom związanym z rolnictwem. Dziękujemy za trud, codzienną pracę i oddanie, które przyczyniają się do pomyślności naszej Małej Ojczyzny” – napisali samorządowcy.

Co się stało, że delegacja z powiatu nie przyjechała do Rejowca? Do tej pory starosta i wicestarosta odwiedzali wszystkie gminne uroczystości. Byli także w tych gminach, z którymi współpraca nie układa się najlepiej. Piotr Deniszczuk pojawił się nawet na chwilę na dożynkach w Siedliszczu. A wiadomo, że burmistrz tej gminy Hieronim Zonik ostro recenzuje działania starosty. Gmina Siedliszcze wysłała zaproszenie do wszystkich. Ale z Rejowca Deniszczuk nie doczekał się zaproszenia. To pokłosie konfliktu między powiatem a Rejowcem, a precyzyjniej między starostą i burmistrzem. Samorządowcy kiedyś blisko ze sobą współpracowali. Od dłuższego czasu relacje mocno osłabły i odbijają się na inwestycjach w gminie, ale i na rodzinie burmistrza (córka T. Górskiego, która pracowała w starostwie straciła stanowisko dyrektora). Czy te niesnaski powinny odbijać się na relacjach między samorządami?

W 2023 roku podczas dożynek w Rejowcu starosta Deniszczuk ze sceny zaatakował nieładnie gospodarza i jego gości. Zamiast ograniczyć się do złożenia życzeń rolnikom wylał swoje żale, pomstował na oponentów i promował swoją radną. Burmistrz starał się dyskretnie przerwać te tyrady, a potem już do mikrofonu mówił, że to nie czas i miejsce na takie wywody – za co dostał od zebranych brawa. Czyżby chciał teraz uniknąć powtórki z tego zajścia? Niestety nie udało nam się go to zapytać, bo był na urlopie.

Doroczne dożynki to wyjątkowe święto, na które czekają rolnicy. To uroczystości, które wieńczą ich ciężką pracę w polu i są podzięką za plony. Niestety coraz częściej dożynki są „zawłaszczane” przez samorządowców i lokalnych polityków, którzy pędza aby się na nich pokazać, zabrać głos, pochwalić i promować wypaczając sens uroczystości. (reb)