Wracamy do sprawy wyłączonego z użytkowania mostu w Surhowie (gmina Kraśniczyn). Przeprawa, choć ma zaledwie osiem lat została zamknięta, bo pojawiły się na niej pęknięcia.
O sprawie pisaliśmy przed dwoma tygodniami. Jeden z naszych Czytelników pytał, dlaczego most, wyglądający na całkiem nowy od ponad roku jest zamknięty i nikt z tym nic nie robi. – Na wjeździe z obu stron wysypano kupę piachu, postawiano znak zakaz ruchu i tak jest od dłuższego czasu – pisał do nas jeden z Czytelników, który przyjeżdża odwiedzać rodzinne groby na cmentarzu w Surhowie.
– Od co najmniej roku nikt z tym nic nie robi. Bez tego mostu owszem da się żyć, bo z drogą wojewódzką nr 846 jest drugie połączenie, ale po co było wydawać grube miliony na jego budowę? Zresztą nie ma żadnej informacji, co jest przyczyną zamknięcia mostu. Prawdopodobnie coś jest nie tak z konstrukcją i chyba ktoś ponosi za to odpowiedzialność? Może wykonawca, który powinien to naprawić w ramach gwarancji, a może ktoś zrobił odbiór obiektu nie sprawdziwszy, czy wszystko zostało właściwie wykonane? – zastanawiał się nasz sygnalista.
Pytania w sprawie przyczyn wyłączenia mostu i dalszych jego losów wysłaliśmy do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie, czyli instytucji podległej marszałkowi województwa, która zarządza drogą wojewódzką nr 846 i była inwestorem przebudowy mostu przy cmentarzu w Surhowie. Przez długi czas nie było odpowiedzi, ale w ubiegłym tygodniu na nasze pytania odpisał Jarosław Koziej, Naczelnik Wydziału Budowy ZDW w Lublinie.
Z odpowiedzi wynika, że zamknięty most został wyremontowany w latach 2016-2017, zgodnie z dokumentacją projektową, po korekcie przebiegu trasy głównej, został wyłączony z ruchu tranzytowego i miał służyć wyłącznie do obsługi lokalnej – jako przejazd przez parking dla samochodów osobowych.
– W związku z tym, że nie znajduje się on w ciągu głównym drogi wojewódzkiej, jego użytkowanie od początku zakładało wyłącznie ruch pojazdów lekkich z zachowaniem istniejącej nośności użytkowej obiektu. Po latach eksploatacji, w wyniku nieuprawnionych przejazdów pojazdów ciężarowych o masie przekraczającej dopuszczalną nośność obiektu, na obiekcie zaobserwowano pojawienie się rys – wyjaśnia naczelnik Koziej.
– Należy podkreślić, że tego rodzaju pojazdy nie powinny poruszać się po obiekcie. Zamawiający, kierując się zasadą bezpieczeństwa, zdecydował o czasowym zabezpieczeniu mostu przed ruchem pojazdów mechanicznych, analizując jednocześnie dalszą możliwość wykorzystania obiektu.
Jak podkreśla naczelnik obiekt nie stanowi części ciągu głównego drogi wojewódzkiej i jego wyłączenie nie wpływa na płynność ruchu na trasie głównej.
Znając nasze urzędy analiza w tej sytuacji będzie trwała teraz w nieskończoność. Wciąż bez odpowiedzi pozostają pytania, po co było wydawać pieniądze na remont mostu, skoro okazuje się, że w zasadzie można się bez niego obyć i ile kosztował remont. Rd




![Jarmark Wielkanocny w Siedliszczu [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/03/dsc08395-218x150.jpg)

























