Choć starosta włodawski Mariusz Zańko niedawno chwalił się, że obecny rok jest rekordowy pod względem inwestycji drogowych w powiecie, rzeczywistość na wielu trasach przeczy tym zapewnieniom. Odcinki Lack – Żuków, Korolówka Osada – Wyryki Adampol, Wyryki – Lipówka, Kaplonosy-Kolonia – Stary Brus czy Wola Uhruska – Potoki od lat są w tragicznym stanie i wołają o pilny remont. Mieszkańcy codziennie narażają zawieszenia swoich aut, a lokalni samorządowcy coraz głośniej domagają się działań, a nie PR-owych oświadczeń.
Drogi dziurawe jak ser szwajcarski
„To nie są drogi, to tor przeszkód” – mówią kierowcy regularnie korzystający z powiatowych tras. Na wielu odcinkach asfalt jest spękany, zapadnięty, a łatanie dziur przynosi krótkotrwały efekt. Niektóre z tych dróg nie widziały gruntownego remontu od kilkudziesięciu lat. Na czarnej liście kierowców od dawna znajdują się odcinki: Lack – Żuków, gdzie koleiny i wyrwy skutecznie odstraszają od podróży, Korolówka Osada – Wyryki Adampol, Wyryki – Lipówka, Kaplonosy-Kolonia – Stary Brus, Wola Uhruska – Potoki, Żłobek – Sobibór Stacja, Andrzejów – Kulczyn.
A to i tak jedynie początek wyliczanki.
Starosta włodawski MariuszZańko przy okazji niedawnego podpisania umowy na modernizację tzw. betonówki zapewniał, że powiat realizuje w tym roku rekordową liczbę inwestycji drogowych. Problem w tym, że – jak wskazują lokalni samorządowcy – większość z nich to efekt wielomiesięcznej pracy poprzednich władz powiatu. Obecne kierownictwo korzysta z projektów już przygotowanych i finansowania wywalczonego wcześniej, nie przedstawiając własnej długofalowej strategii dla infrastruktury drogowej.
– Nie można mówić o rekordzie, jeśli korzysta się z gotowych projektów i efektów pracy poprzedników, a nowe inwestycje nie są nawet planowane, bo priorytetem dla obecnego zarządu powiatu jest pompowanie wszystkich pieniędzy w ratowanie szpitala – komentuje jeden z doświadczonych samorządowców z powiatu.
Gminy gotowe do współpracy
Tymczasem wójtowie wszystkich gmin w powiecie są zgodni: drogi powiatowe wymagają pilnych inwestycji, a gminy są gotowe współfinansować ich remonty, jak to miało miejsce już wielokrotnie w przeszłości. Problem w tym, że potrzebna jest choćby dokumentacja techniczna, bo bez niej nie można nawet aplikować o dofinansowania z rządowych czy unijnych programów.
– Nie prosimy o natychmiastowe remonty wszystkich odcinków. Chcemy, by powiat zlecił choćby wykonanie projektów technicznych dla najgorszych dróg. Bez tego nie ruszymy z miejsca – mówi Dariusz Semeniuk, wójt gminy Włodawa. Samorządowcy przypominają, że podobne postulaty kierowali do starostwa już kilkukrotnie, ale konkretnej reakcji nadal brak. A czas leci – kolejne nabory wniosków do Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg czy programów unijnych nie będą czekać na opóźnione decyzje.
Jazda to udręka
O stanie dróg najlepiej mówią sami mieszkańcy: – Jeżdżę codziennie trasą Korolówka-Osada – Wyryki Adampol. Każdego dnia modlę się, by nie urwać koła. To nie są warunki na XXI wiek – żali się pan Michał, mieszkaniec gminy Włodawa. – Po minięciu granicy powiatu chełmskiego i wjechaniu do włodawskiego poczułem się, jakbym wjechał do jakiegoś kraju trzeciego świata.
Jak to możliwe, że tam wyremontowane są niemal wszystkie drogi, a tutaj nawet główne arterie wołają o pomstę do nieba? – zastanawia się pan Piotr z Chełma.
Mimo rosnącego niezadowolenia społecznego i gotowości gmin do współpracy, ze strony powiatu wciąż brakuje jasnego planu na rozwiązanie drogowych problemów. Mieszkańcy i wójtowie podkreślają, że nie oczekują cudów. Chcą działań, planowania, projektów, a przede wszystkim woli politycznej, by zacząć ratować infrastrukturę, która każdego dnia sypie się coraz bardziej.
Bo dziś, zamiast być drogami rozwoju – powiatowe trasy we Włodawskiem są symbolem zaniedbania. A to może kosztować nie tylko zawieszenia w samochodach, ale i zaufanie społeczne.
Te zarzuty odpiera starosta M. Zańko – Zdecydowana większość inwestycji realizowanych w ostatnich latach przez Powiat Włodawski to pokłosie pozyskanych pieniędzy z programu Polski Ład, który przygotował rząd Prawa i Sprawiedliwości. Program ten był przeznaczony dla lokalnych samorządowców i – nie patrząc na barwy polityczne – pozwalał przekazać pieniądze tam, gdzie one były najbardziej potrzebne. Dzięki programowi samorządy otrzymywały rekordowe dofinansowanie w wysokości nawet 95% wartości inwestycji. Program ten pozwalał na realizację bardzo wielu inwestycji, między innymi w powiecie włodawskim.
Niestety, Program Polski Ład po zmianie rządu został zlikwidowany i, co podkreślają wszyscy samorządowcy z każdej opcji, obecne nieliczne programy pomocowe zawierają dofinansowanie w znacznie niższej wysokości. Jest też oczywiste, że obejmując władzę musieliśmy realizować powzięte wcześniej projekty, w tym drogowe. Nie jest jednak tak, że nic nie robimy, choć trudna sytuacja finansowa naszego szpitala wymusza ogromne oszczędności. Przypomnę chociażby złożony w tym roku wniosek na kolejny odcinek drogi do Sobiboru. Ale najważniejsze to nasz skuteczny lobbing za remontem „betonówki”. Już za rok mieszkańcy Korolówki-Osady czy Żukowa oraz liczni turyści nie będą mieli powodów do narzekań na ten odcinek drogi wojewódzkiej.
Na remont tej strategicznej drogi czkaliśmy kilkadziesiąt lat. Nieco krócej czekaliśmy na odcinkowe modernizacje drogi nr 816, tzw. „nadbużanki”, zwłaszcza na północ od Włodawy, oraz drogi nr 812 Włodawa – Chełm. To tylko dzięki doskonałej współpracy naszego powiatu z Zarządem Województwa Lubelskiego te drogi – tak ważne dla nas wszystkich – są w tym roku tak intensywnie przebudowywane. A mieszkańców często nie interesuje, kto jest właścicielem danej drogi, chcą po prostu mieć ją w dobrym stanie – tłumaczy starosta. (bm)



![Jarmark Wielkanocny w Siedliszczu [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/03/dsc08395-218x150.jpg)


















![Dzień Języków Obcych i Stosunków Międzynarodowych PANS [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/03/pans-jezyki0-80x60.jpg)







