Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wpłynął sprzeciw od decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego w sprawie spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych w Chełmie. A to znowu na kilka miesięcy opóźnia ewentualną inwestycję.
Na początku października Samorządowe Kolegium Odwoławcze podjęło decyzję w sprawie skargi firmy EMKA na decyzję prezydenta Chełma, który odmówił wydania środowiskowych uwarunkowań dla przedsięwzięcia, czyli budowy spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych przy ul. Towarowej w Chełmie.
Publikacja decyzji obiła się szerokim echem i wzbudziła wiele kontrowersji i domysłów, zwłaszcza wśród przeciwników spalarni. Okazało się, że SKO na swojej stronie internetowej zamieściło błędną informacje – podając, że utrzymało w mocy decyzję prezydenta. A w rzeczywistości uchyliło ją w całości i przekazało do ponownego rozpatrzenia.
Po naszych publikacjach SKO przyznało się do błędu. Wina obarczyło pracownika sekretariatu, który źle sporządzić i przekazać informację dla informatyka, który umieszczał ją na stronie internetowej. Jednocześnie SKO zapewniało, że strony nie poniosą negatywnych konsekwencji procesowych z powodu błędnego zawiadomienia.
Istotne w tej „pomyłce” jest to, że sentencję rzeczywistej decyzji SKO w formie papierowej przesłano jedynie do stron postępowania a więc inwestora i miasta. A pozostali uczestnicy, czyli stowarzyszenia, które sprzeciwiają się budowie nie dostały jej, bo Kolegium nie ma obowiązku jej przekazywania. Na podstawie informacji ze strony SKO przeciwnicy spalarni mogli przypuszczać, że temat rozstrzygnął się dla nich pozytywnie. I gdyby pomyłka nie wyszła na jaw, mogliby przegapić terminy na ewentualne odwołania.
– Nigdy nie spotkałem się z tak poważnym błędem, a braliśmy udział w bardzo wielu postępowaniach. Nie dziwię się domysłom, że coś tu śmierdzi. Przecież gdyby sprawa się nie rypła, moglibyśmy przegapić termin na zaskarżenie decyzji SKO. O to chodziło? – mówił wówczas Piotr Rymarowicz, prezes Towarzystwa na Rzecz Ziemi z Oświęcimia, które przeciwnicy spalarni z Chełma poprosili o włączenie się w postępowanie. Rymanowicz zapowiadał, że będzie reakcja Towarzystwa na decyzję SKO. I jest.
– Złożyliśmy do wojewódzkiego sądu administracyjnego sprzeciw. Podnosimy w nim, że decyzja prezydenta była słuszna, natomiast to SKO popełniło błąd. Nawet, jeżeli uzasadnienie w decyzji prezydenta było słabe czy niepełne, bo pominięta została najistotniejsza kwestia braku zgodności inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego (prezydent w swojej decyzji powoływał się głównie na protesty mieszkańców- przyp. red), to co do zasady była to słuszna decyzja. I dlatego Kolegium powinno ją podtrzymać w mocy. Ewentualnie wystąpić o dodatkowe uzasadnienie niezgodności z planem zagospodarowania – tłumaczy P. Rymarowicz i dodaje, że akta sprawy trafiły do sądu, zatem miasto nie może ponownie rozpocząć postępowania. – Musi poczekać na decyzję WSA. A to może potrać dwa, trzy miesiące – mówi P. Rymanowicz. (reb)






























