Uwięzieni przez zimę, uratowani przez policjantów

Zimowa aura potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych kierowców. Przekonała się o tym kobieta, której samochód utknął w śnieżnej zaspie i wpadł do rowu. W środku były jej małe dzieci – kilkuletnia dziewczynka i niemowlę. Na szczęście w odpowiednim momencie na miejscu pojawili się chełmscy policjanci.

Do zdarzenia doszło w czwartek (8 stycznia), gdy funkcjonariusze chełmskiej komendy wracali ze służby na drodze wojewódzkiej z Chełma do Hrubieszowa. Ich uwagę przykuł samochód znajdujący się w rowie. Gdy podjechali bliżej, zauważyli kobietę za kierownicą, która nie była w stanie samodzielnie wydostać się z pojazdu. Auto było unieruchomione w głębokiej, śnieżnej zaspie. Sytuacja okazała się jeszcze bardziej niepokojąca, gdy policjanci dostrzegli, że w samochodzie znajdują się również dzieci – około trzyletnia dziewczynka oraz niemowlę przewożone w nosidełku. – Mundurowi natychmiast przystąpili do działania. Najpierw bezpiecznie wyjęli dzieci z auta i przenieśli je do swojego radiowozu, gdzie mogły się ogrzać. Następnie pomogli kobiecie opuścić unieruchomiony pojazd. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Policjanci nie poprzestali jednak na samej interwencji. Całą trójkę bezpiecznie przewieźli do miejsca zamieszkania, dbając o to, by zakończenie tej zimowej przygody było jak najmniej stresujące – mówi młodszy aspirant Angelika Głąb-Kunysz z KMP w Chełmie. Wśród funkcjonariuszy udzielających pomocy był także zastępca komendanta miejskiego Policji w Chełmie. To kolejny przykład na to, że policyjne hasło „pomagamy i chronimy” nie jest pustym sloganem, lecz codzienną praktyką, również po zakończonej służbie. (bm)