Groźny pożar w budynku wielorodzinnym przy ul. Nadrzecznej, w którym dach nad głową straciła m.in. rodzina z trójką dzieci oraz decyzja o wsparciu kluczowej inwestycji drogowej – to najważniejsze tematy poruszone podczas ostatniej sesji Rady Gminy Ruda-Huta. Na jej koniec radny Bogdan Sawicki zadał zaskakujące pytanie: Czy gmina nie za bardzo skręca ostatnio w prawo?
Radni spotkali się na pierwszej w tym roku sesji, w ubiegły czwartek. Jednym z głównych tematów obrad był pożar, do którego doszło 23 stycznia, w piątek, po godz. 17, w budynku wielorodzinnym przy ul. Nadrzecznej w Rudzie-Hucie.
Jak podkreślał wójt Jarosław Walczuk, sytuacja była niezwykle niebezpieczna. W akcji gaśniczej uczestniczyły zastępy OSP z Rudy, Żalina i Leśniczówki oraz strażacy PSP z Chełma. Warunki były bardzo trudne: panował silny mróz, było już ciemno, występowało duże zadymienie, a specyfika budynku utrudniała działania ratownicze. Istniało realne zagrożenie, że ogień rozprzestrzeni się na pozostałą część obiektu. Na szczęście pożar udało się opanować. Jak wynika z informacji przekazanych przez strażaków, jedno z mieszkań zostało doszczętnie zniszczone przez ogień, a trzy sąsiednie lokale ucierpiały w wyniku zalania. Najważniejsze jednak, że żaden z mieszkańców nie odniósł obrażeń.
– Dziękuję strażakom z PSP w Chełmie oraz naszym druhom z OSP w Rudzie, Żalinie i Leśniczówce. Mimo mrozu i przemoczonych ubrań stanęliście na wysokości zadania – mówił wójt. – Dodatkowo jednostka OSP Żalin czuwała przy budynku przez całą noc, aby mieć pewność, że ogień nie pojawi się ponownie.
Wyrazy wdzięczności skierowano również do radnego i sołtysa Jarosława Dąbrowskiego, pracowników urzędu gminy, gminnej biblioteki oraz GOK-u, którzy otworzyli budynek biblioteki, przygotowali ciepłe napoje i miejsca do ewentualnego noclegu dla poszkodowanych.
Podczas sesji głos zabrała mieszkanka jednego z zalanych lokali. Poinformowała, że jej mieszkanie obecnie nie nadaje się do zamieszkania, a ona sama tymczasowo zatrzymała się u koleżanki. Odniosła się również do pojawiających się plotek, jakoby pożar miał rozpocząć się w jej domu i z jej winy.
– Chciałabym to zdementować. Tak nie było. Nie mieszkam tu na stałe, a od czasu pożaru nie mam gdzie się podziać – mówiła.
Jak dotąd przyczyna pożaru pozostaje nieustalona. Na sesji wójt wyjaśnił, że w przypadku mieszkania, które spłonęło doszczętnie, podjęto decyzję o udostępnieniu lokalu przy ośrodku zdrowia rodzinie z trójką dzieci. W pozostałych przypadkach pomoc może być udzielana za pośrednictwem Ośrodka Pomocy Społecznej, zgodnie z obowiązującymi przepisami. Podkreślono również, że możliwości gminy w zakresie zapewnienia lokali są bardzo ograniczone, a zniszczone mieszkania stanowią własność prywatną.
– Nie mamy możliwości, aby wszystkim osobom udzielić wsparcia czy mieszkania. Niewiele mam jeśli chodzi o lokale do zaoferowania, – zaznaczył wójt, deklarując jednocześnie gotowość do indywidualnego spotkania po sesji i rozmowy o ewentualnych możliwościach pomocy ze strony gminy.
Droga Żalin – Brzeźno na dobrej drodze
Podczas sesji radni podjęli także uchwałę w sprawie udzielenia pomocy finansowej Powiatowi Chełmskiemu w wysokości 500 tys. zł z przeznaczeniem na budowę drogi Żalin-Kolonia – Brzeźno (1829L). Umowa na to zastała podpisana przez powiat w ubiegłym tygodniu. Obecny stan techniczny trasy jest bardzo zły, a planowana inwestycja znacząco poprawi bezpieczeństwo pieszych i kierowców oraz stworzy nowe połączenie komunikacyjne z gminą Dorohusk i Chełmem.
– To strategiczna inwestycja. Jak wiemy, OSP Żalin wejdzie do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Nowa droga pozwoli służbom ratunkowym szybciej dotrzeć do oddalonego o cztery kilometry Brzeźna. Teraz, aby tam dotrzeć najlepiej jechać przez Świerże, choć to 20 km dalej – podkreślał wójt, dziękując władzom powiatu oraz radnemu Jerzemu Walczukowi za zaangażowanie w realizację zadania.
Nie ma na co się skarżyć?
W porządku obrad znalazły się również sprawozdania z działalności komisji Rady Gminy w ubiegłym roku. Najkrócej omawiano działalność Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, która w 2025 roku nie miała zbyt wiele pracy, ponieważ nie wpłynęły do niej żadne pisma.
– To najlepsza ocena pracy urzędu – podsumował przewodniczący komisji, radny Bogdan Sawicki. – Jeśli sprawy są załatwiane w normalnym trybie, to znaczy, że w gminie jest normalnie i skarg nie ma.
Ten sam radny, który na co dzień chwali pracę wójta, urzędników i swoich kolegów z rady na koniec sesji rzucił – jak mówi patrząc na charakter ostatnich wydarzeń w gminie, regionie i świecie – zaskakujące pytanie? Czy gmina, podobnie jak powiat i cały świat ostatnio nie za bardzo skręca w prawo? Odpowiedzi nie uzyskał i nikt też nie podjął w tym temacie dyskusji, na co liczył samorządowiec. (w)






























