Dron strażników lata, gdy wojsko pozwoli

Chełmscy strażnicy miejscy kontrolują dronem antysmogowym paleniska domowe. Ale na każdy taki wylot muszą mieć zgodę wojska.

Od grudnia ub.r. strażnicy miejscy przeprowadzają kontrole palenisk domowych już nie wynajmowanym, a własnym dronem antysmogowym. Na tej podstawie nakładają ewentualne mandaty karne za wykroczenia tj. spalanie w piecach materiałów niedozwolonych, czyli płyt wiórowych, drewna lakierowanego, bioodpadów, gazet. Dron kosztował 249 tys. zł. Strażnicy cieszyli się, że w końcu nie będą zależni od dyspozycyjności firmy zewnętrznej i będą mogli w dowolnym czasie wysłać swojego drona nad każdy komin, aby przeprowadzić kontrolę i wykazać czy doszło do wykroczenia.

Ale na razie nie mają aż tak wolnej ręki, bo na każdy wylot drona muszą dostać zgodę od wojska – tak, aby nie kolidowało to z ćwiczeniami i lotami wojskowych. Zdarza się, że takich zgód strażnicy danego dnia nie dostają. Tomasz Piskorski, komendant Straży Miejskiej w Chełmie mówi, że codziennie odnotowują zgłoszenia od mieszkańców dotyczących spalania w piecach materiałów niedozwolonych.

– Jedne się potwierdzają, inne nie – mówi komendant Piskorski. – Zgłoszenia dotyczyły między innymi posesji przy ulicach: Łowiecka, Podgórze, Kochanowskiego. Potwierdziliśmy przypadki spalania kolorowych gazet. Gdy akurat nie mamy zgody na wylot i kontrolę z drona, kontrolujemy piec. (mo, fot. Straż Miejska w Chełmie)