Do wyborów na wójta gminy Wojsławice zostało niespełna sześć tygodni, a kampania nabiera coraz większego tempa. Kandydaci ruszyli w teren, rozdają ulotki, biorą udział w spotkaniach i promują się w mediach społecznościowych. Są obietnice, deklaracje współpracy i wizje rozwoju. Już na tym etapie niespodziewanie pojawiły się jakieś złe emocje. Kandydujący na wójta Jędrzej Halerz zarzucił nam na swoim facebooku, że kłamiemy, że nasz artykuł to fake news i że jakiś „stary układ się boi”. Wezwaliśmy kandydata do usunięcia tych treści, które godzą w naszą wiarygodność i renomę, na które pracujemy od 25 lat.
29 marca mieszkańcy gminy Wojsławice wybiorą nowego wójta. Kandydaci przygotowali już swoje ulotki i zbierają podpisy poparcia – mają na to czas do 5 marca. Trwająca kampania jest dziś tematem numer jeden w lokalnej społeczności, a pretendenci do urzędu intensyfikują działania, by przekonać do siebie wyborców.
Ostatnie dni to szczególnie aktywny czas dla pełniącego obowiązki wójta Bartłomieja Szajnera. To właśnie w nim część mieszkańców widzi kontynuatora wizji rozwoju gminy, zapoczątkowanej przez śp. wójta Henryka Gołębiowskiego. Jego kampania opiera się głównie na bezpośrednich spotkaniach z mieszkańcami: wielbicieli lodowatych kąpieli zaprosił na Wielkie Morsowanie, podczas którego zbierano pieniądze na leczenie Szymka Zelenta, uczestniczył w obchodach Dnia Babci i Dziadka w ZSP w Wojsławicach-Kolonii, wspólnie ze Stowarzyszeniem „Aktywni Wojsławianie” przygotowywał pączki i faworki, uczestniczył w zabawie karnawałowej w WTZ, a także spotkał się z mieszkańcami podczas konsultacji dotyczących zagospodarowania hali sportowej.
To ostatnie spotkanie, jak napisał później w mediach społecznościowych, utwierdziło go w przekonaniu, że w gminie Wojsławice powinna powstać Młodzieżowa Rada Gminy.
„To, co dziś robimy i jakie decyzje podejmujemy, ma znaczenie dla przyszłych pokoleń mieszkańców naszej gminy – dlatego głos młodzieży jest tak ważny” – podkreślił B. Szajner.
Na spokojną kampanię – przynajmniej na razie – stawiają także Jacek Semeniuk i Jolanta Jabłońska. W ostatnich dniach do mieszkańców trafiły ich ulotki wyborcze.
Jacek Semeniuk wyjaśnia w niej m.in., dlaczego zdecydował się ponownie ubiegać o urząd wójta. Podkreśla również, że może liczyć na życzliwe wsparcie osób z różnych środowisk politycznych, w tym z obozu rządzącego krajem.
„Wskazywaliście, że po nagłej śmierci dotychczasowego Wójta oraz w obliczu rozpoczętych, a nie zakończonych inwestycji, potrzebna jest osoba z doświadczeniem, która będzie potrafiła doprowadzić je do właściwego zakończenia i zapewnić ich bezpieczne finansowanie. Przez trzy kadencje, w latach 2002–2014, obdarzyliście mnie swoim zaufaniem, wybierając mnie na wójta gminy Wojsławice. Jestem mieszkańcem tej gminy od urodzenia, znam jej potrzeby i realia, a zdobyte doświadczenie pozwala mi odpowiedzialnie podejmować decyzje dotyczące jej dalszego rozwoju. Po głębokim namyśle zdecydowałem się ponownie kandydować i poddaję swoją osobę Waszej ocenie” – napisał Jacek Semeniuk.
Hasłem „Rozwaga, doświadczenie i odpowiedzialność” swoją kandydaturę promuje Jolanta Jabłońska.
„Kandyduję na urząd Wójta Gminy Wojsławice, ponieważ uważam, że gmina potrzebuje dziś stabilnego, merytorycznego zarządzania oraz skutecznej współpracy z innymi szczeblami samorządu” – podkreśla.
Jak zaznacza, rozwój lokalny nie odbywa się w oderwaniu od powiatu czy regionu, a kluczowe znaczenie ma dialog i umiejętność porozumienia. Deklaruje gotowość do ścisłej współpracy z innymi samorządami, szczególnie w zakresie rozwoju i modernizacji infrastruktury drogowej, która – jak wskazuje – od lat pozostaje jednym z najważniejszych oczekiwań mieszkańców.
„Dobre drogi to bezpieczeństwo, dostęp do pracy, szkół i usług, a także realna szansa na dalszy rozwój gminy” – zaznacza.
Dodaje również, że chce, aby urząd wójta był miejscem realnej pracy, a nie wyłącznie symboliczną funkcją.
„Samorząd to wspólnota – niezależnie od wieku, miejsca zamieszkania czy poglądów. Tą zasadą będę się kierować, podejmując decyzje w imieniu gminy” – zapowiada w swojej ulotce Jolanta Jabłońska.
Na intensywną kampanię, na razie głównie w interencie, postawił Jędrzej Halerz, startujący z własnego komitetu z poparciem PiS. W mediach społecznościowych regularnie prezentuje swój program oraz wyborcze deklaracje. Zapowiada m.in. stałą obecność karetki pogotowia w Wojsławicach, utworzenie całodobowego Domu Seniora, „tchnięcie nowego życia” w Gminne Centrum Kultury, powołanie zakładu komunalnego oraz działania mające przyciągnąć nowych mieszkańców – m.in. poprzez przystąpienie gminy do Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych. W filmikach, kręconych w wojsławickich plenerach, podkreśla, że zakochał się w tym miejscu.
Chciał nas przestraszyć?
Robiący na filmikach sympatyczne wrażenie Jędrzej Halerz w ubiegły poniedziałek wprowadził nas kolejno w zdziwienie, zażenowanie i ubolewanie. Kandydat po ukazaniu się naszego tekstu „Czworo chętnych do ratusza” najpierw zapowiedział, ze skieruje przeciwko autorowi zawiadomienie do prokuratury i pozew do sądu. Później z jego wpisu na Facebooku, gdzie zdjęcie naszego artykułu opatrzył hasłami: „Fake new”, „Nowy Tydzień kłamie!!!”,”Stary układ się boi” dowiedzieliśmy się, co mogło tak dotknąć kandydata. Ano to, że napisaliśmy, że „pełnomocnik jego komitetu wyborczego Krzysztof Orzeł jest członkiem zarządu Banku Spółdzielczego w Wojsławicach. Z kolei prezesem tej instytucji jest mąż Jolanty Jabłońskiej – Mirosław Jabłoński. Do tego starosta Piotr Deniszczuk wspiera Jabłońską, a wicestarosta Jerzy Kwiatkowski – Halerza i że mieszkańcy zastanawiają się, czy to przypadek, czy może jednak jakieś wspólny projekt wyborczy”.
Nie podaliśmy jeszcze jednego faktu, o którym po ukazaniu się artykułu przypomnieli nam mieszkańcy, że K. Orzeł, w ostatnich wyborach był pełnomocnikiem komitetu startującej na wójta J. Jabłońskiej.
Nie wskazywaliśmy, że jest w tym coś złego, bo jeśli nawet komitety przed wyborami „dogadują się” między sobą, to normalna sprawa, od zawsze spotykana praktyka i nie ma w tym nic zdrożnego.
Tymczasem Halerz zarzucił nam, że podajemy informacje godzące w jego dobre imię i niemające nic wspólnego z rzeczywistością, obrażające uczciwość i rzetelność z jaką pracuje jego komitet wyborczy, że insynuujemy, że pozostaje w „układzie” lub relacji z pozostałymi komitetami wyborczymi. Zapowiedział jednocześnie, że jak zostanie wójtem, to Krzysztof Orzeł zostanie jego zastępcą.
Skąd tak naprawdę nerwowa reakcja kandydata? Może chce nas przestraszyć, byśmy już nie szukali żadnych pozakulisowych spraw i nie zagłębiali się w przeszłość kandydatów? Nie wiemy. Próbowaliśmy porozmawiać o tym przez telefon z Jędrzejem Halerzem i poprosiliśmy go, by usunął ze swojego facebooka post, w którym zarzuca nam, że kłamiemy, ale tego nie zrobił. Wysłaliśmy więc do kandydata formalnie wezwanie do usunięcia posta. Dotąd na takie rzeczy machaliśmy ręką, ale nie możemy sobie pozwolić, by ktoś, kto nagle pojawia się w naszych stronach i chce sprawować ważny urząd, podważa wiarygodność gazety, która jest tu od ponad 25 lat i od tylu lat nieustannie na nią pracuje. (w)






























