Energa Trefl Gdańsk – InPost ChKS Chełm 3:1 (25:21, 26:28, 25:19, 25:14)
W 22. kolejce siatkarskiej PlusLigi nasz InPost ChKS nie zdołał w pojedynku z Treflem Gdańsk poprawić swojego dorobku punktowego. Na cztery mecze przed zakończeniem fazy zasadniczej chełmianie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli z przewagą czterech oczek nad Norwidem Częstochowa, który w ubiegłą sobotę pokonał Jastrzębski Węgiel, ale dziś, na szczęście dla nas, uległ Projektowi Warszawa. W końcówce sezonu czekają nas wielkie emocje, nerwy i walka o każdy punkt, który może zdecydować o utrzymaniu w siatkarskiej ekstraklasie.
Do dzisiejszego meczu w Gdańsku obydwie drużyny przystępowały po serii trzech z rzędu porażek i każdej mocno zależało na przełamaniu złej passy, bo Trefl cały czas musi walczyć o miejsce w play-offach a InPost o zapewnienie sobie miejsca w PlusLidze. Spotkanie rozpoczęło się od lekkiej przewagi „biało-zielonych”, ale gospodarze szybko zdołali ją zniwelować i odjeżdżać naszej drużynie. Prowadzili już nawet 20:13, ale podopieczni trenera Krzysztofa Andrzejewskiego nie odpuścili. Po serii dobrych zagrywek Mariusza Marcyniaka przegrywaliśmy tylko różnicą dwóch punktów (22:20), ale w końcówka znów należała do miejscowych.
Nadzieję na powrót z Gdańska z punktami w serca chełmskich zawodników i kibiców wlał drugi set, w którym trwała walka punkt i punkt a w grze na przewagi zabójczą skutecznością wykazali się „biało-zieloni”, a szczególnie jeden z najniższych na boisku Paweł Rusin, który zablokował atak Pawła Pietraszki i doprowadził do wyrównania w setach.
W trzeciej odsłonie przez długi czas tliła się szansa na wywalczenie przez beniaminka punktów w Gdańsku, ale niestety gospodarzenie ostatecznie nie pozwolili nam wejść na znany z wielu poprzednich spotkań poziom, w którym fantastyczna gra, uzupełniona szczęściem pozwalała nam ogrywać takie zespoły jak: Bogdanka, ZAKSA, czy PGE SKRA. Gdańszczanie od połowy trzeciej partii jeszcze wzmocnili zagrywkę, a chełmianie mieli coraz większe problemy z jej odbiorem. Gospodarze do tego jeszcze poprawili skuteczność w ataku i pewnie wygrali seta do 19.
W czwartej partii poszli zaciosem, dołożyli do tego blok i szybko odjechali nam na sześć punktów. Przewaga w połączeniu z niemocą w ataku wyraźnie podcięła nam skrzydła. Do tego w poczynania naszej drużyny wkradła się nerwowość i błędy i miejscowi rozbili nas do 14.
W następnej kolejce InPost ChKS w końcu zagra przed swoją publicznością. Przeciwnikiem będzie Ślepsk, z którym mamy do wyrównania porachunku z meczu w Suwałkach, który przegraliśmy 0:3. Spotkanie, w poniedziałek, 2 marca o 17.30. O frekwencję i gorący doping chełmskich kibiców możemy być spokojni. Bilety na abilet.pl.

































