Szukał afery. „Stanie” przed komisją?

Jedno zdjęcie z Dnia Dziecka w SP w Wierzbicy, zamieszczone na prywatnym profilu wójt gminy Anny Flisiuk, wystarczyło, by wywołać aferę. Radny Wiktor Deniszczuk będący w nieustannej kontrze do wójt, uznał, że upublicznienie wizerunku jednego z uczniów mogło naruszyć jego prawa. W odpowiedzi radna Katarzyna Hanc złożyła wniosek o zajęcie przez radnych stanowiska w sprawie ewentualnego powołania komisji, która sprawdzi, w jaki sposób Deniszczuk posiadł informacje, które poza szkołę wyjść nie powinny.

Korzenie sprawy sięgają września 2025 r., kiedy radny gminy Wierzbica Wiktor Deniszczuk złożył w gminie zapytanie: „Dlaczego w dniu 3 czerwca na prywatnym społecznościowym profilu Wójt został upubliczniony wizerunek dziecka naszej szkoły, którego rodzice mają wyraźne zastrzeżenie co do publikacji jego wizerunku? Proszę o przedstawienie podstawy prawnej tej publikacji oraz o przedłożenie pisemnej zgody wszystkich uprawnionych opiekunów prawnych (jeżeli taka zgoda istnieje)”. Deniszczuk dopytywał też, na jakiej konkretnej podstawie prawnej opiera się publikacja wizerunku wszystkich dzieci z gminy Wierzbica na prywatnym profilu społecznościowym wójt gminy?

W odpowiedzi wójt Anna Flisiuk wskazała, że zgodnie z art. 24 ust. 4 ustawy z dnia 8 marca 1990 r o samorządzie gminnym, interpelacja radnego dotyczy „spraw o istotnym znaczeniu dla gminy”. – W związku z tym należy wskazać, że prywatny profil Wójta w mediach społecznościowych nie stanowi narzędzia wykorzystywanego do realizacji zadań publicznych. Ponadto wskazuje, że zgodnie z art. 81 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych dopuszczalne jest opublikowanie bez zgody uwiecznionych osób lub ich przedstawicieli ustawowych (w przypadku małoletnich dzieci) np. na fotografiach przedstawiających zgromadzenie, gdy jednocześnie osoby te stanowią szczegół całości, czyli poszczególne dzieci nie są prezentowane na tle innych, nie pozują lub ich wizerunek nie jest elementem kluczowym zdjęć – broniła się Flisiuk.

Na kilka miesięcy temat przycichł, po czym wrócił na ubiegłotygodniowej sesji Rady Gminy Wierzbica. Jednym z jej punktów było bowiem głosowanie nad uchwałą w sprawie „powołania komisji doraźnej obejmującej okoliczności powzięcia przez radnego Pana Wiktora Deniszczuka informacji o złożeniu zastrzeżenia w zakresie publikacji wizerunku dziecka z SP w Wierzbicy”. Za jej przyjęciem zagłosowało dziesięcioro radnych, czworo wstrzymało się od głosowania (jeden radny był nieobecny). Po obradach Deniszczuk na swoim profilu facebookowym oznajmił:

– Drodzy Mieszkańcy. Na dzisiejszej sesji powołano komisję śledczą w sprawie… mnie, jako że zareagowałem na możliwe naruszenie praw dziecka. Powiem jasno: obowiązkiem radnego jest reagować, gdy chodzi o bezpieczeństwo dzieci. Nie ujawniłem źródła informacji, bo dobro zgłaszających i dzieci jest ważniejsze niż polityczne emocje. Ja zawsze będę stał po stronie mieszkańców i ochrony dzieci. I tego nie zmienię.

Na koniec radny nieco ironicznie stwierdził, że gdyby sytuacja zrobiła się naprawdę groźna będzie zmuszony prosić o azyl w sąsiedniej gminie. Której? Tego nie sprecyzował.

Radna Katarzyna Hanc, która złożyła wniosek o zajęcie stanowiska w sprawie ewentualnego powołania komisji doraźnej, podkreśla, że na razie nie powołano do życia żadnej komisji, tym bardziej „śledczej”.

– Decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta. Proszę nie wprowadzać mieszkańców w błąd, przedstawiając wniosek jako fakt dokonany – zwraca się do Deniszczuka, Hanc. Radna podkreśla, że przedstawianie komisji jako „śledczej w sprawie radnego” jest nadużyciem i próbą zbudowania politycznej narracji zamiast rozmowy o faktach. – Jej zadaniem powinno być sprawdzenie, czy w szkole właściwie chronione są dane osobowe dzieci. To obowiązek rady jako organu kontrolnego, nie element personalnej rozgrywki. Jeżeli w przestrzeni publicznej pojawia się informacja, która powinna znajdować się wyłącznie w dokumentacji szkolnej, to problem dotyczy systemu ochrony danych, a nie odwagi czy deklaracji kogokolwiek. Ochrona dzieci to nie hasło i nie emotikony w poście. To konkretne procedury, odpowiedzialność instytucji i rzetelne sprawdzenie, czy wszystko działa tak, jak powinno – mówi Hanc.

Sama wójt powiedziała nam, że na jej prywatnym profilu w mediach społecznościowych pojawiło się kilka zdjęć wykonanych podczas jej wizyty w SP w Wierzbicy z okazji Dnia Dziecka 2025. I jeżeli chodzi o to konkretne dziecko, co do którego upublicznienia wizerunku „przyczepił się” radny Deniszczuk, wójt miała na to zgodę jego opiekunów. (kg)