Zapasy bez Centrum

Podczas ostatniej sesji Rada Miasta Chełm głosami radnych klubów „Chełmianie” i PiS przypieczętowała decyzję ratusza o wykreśleniu pieniędzy zapisanych na modernizację obiektów Cementu Gryf Chełm przy ul. Kąpieliskowej i rezygnacji ze Wschodniego Centrum Zapasów, na którą miasto miało 7 mln zł ministerialnej dotacji. Nic nie pomogły protesty opozycji ani utytułowanych zapaśników, którzy tłumnie przyszli na sesję, przypominając, że modernizacja ich kolebki przy ul. Kąpieliskowej byłaby dla nich najlepszym prezentem z okazji jubileuszu 60-lecia istnienia Klubu Cementu Gryf Chełm.

Jako pierwsi w „Nowym Tygodniu” poinformowaliśmy o tym, że chełmskim ratuszu postanowili zrezygnować z szacowanego na około 20 mln zł Wschodniego Centrum Zapasów przy ul. Kąpieliskowej, na co ministerstwo sportu przyznało 7 mln zł dotacji. Ta informacja wywołała oburzenie wśród chełmskich zapaśników, zwłaszcza, że ten rok jest dla nich wyjątkowy, bo na styczniowej sesji Rada Miasta Chełm ustanowiła rok 2026 Rokiem Miejskiego Klubu Sportowego Cement Gryf Chełm w związku z 60-leciem istnienia klubu. Gdy w porządku obrad sesji Rady Miasta Chełm 25 lutego br. znalazły się zmiany w wieloletniej prognozie finansowej oraz budżecie miasta, zakładające m.in. zdjęcie środków finansowych z „Przebudowy i rozbudowy sali sportowej Wschodniego Centrum Zapasów przy ul. Kąpieliskowej w Chełmie” w związku z rezygnacją z tej inwestycji, zaskoczone władze MKS Cement Gryf wydały oświadczenie. Napisały w nim, że z niedowierzaniem przyjęły informację, iż Jakub Banaszek, prezydent Chełma chce oddać dotację i zrezygnować z modernizacji obiektu przy ul. Kąpieliskowej. W oświadczeniu czytamy: „… jesteśmy zbulwersowani faktem, że w roku tak wyjątkowym dla Cementu Gryf pojawia się ryzyko utraty 7 milionów złotych – środków już przyznanych dla Chełma – będących historyczną szansą dla przyszłych pokoleń chełmskich sportowców…”. Władze Klubu prosiły mieszkańców, sympatyków sportu, byłych zawodników, rodziców i kibiców o uczestnictwo w sesji 25 lutego i pokazanie wsparcia dla zapaśników. Wcześniej, w siedzibie Cementu Gryf Chełm przy ul. Kąpieliskowej zwołano konferencję prasową, podczas której poseł Krzysztof Grabczuk mówił, że jest rzeczą niezrozumiałą i krzywdzącą dla całego środowiska i Chełmian, że prezydent miasta chce oddać 7 mln zł, przeznaczonych dla dzieci i młodzieży: „Panie Prezydencie dlaczego Pan nie lubi chełmskich dzieci i młodzieży, dlaczego pan ich chce karać? Dlaczego pan nie chce, by spełniali swoje marzenia? Jeśli pan doprowadzi do tej decyzji to mieszkańcy okrzykną pana największym szkodnikiem tego miasta” – grzmiał poseł Grabczuk.

Wkrótce potem prezydent Banaszek odniósł się do tematu za pośrednictwem swojego fejskubowego portalu: „… z uwagi na pojawiające się niezrozumiałe tezy, ataki w związku z Wschodnim Centrum Zapasów muszę opublikować kilka zdań. Nawet odezwał się Poseł Grabczuk, który jak się okazało potrafi w sprawach Chełma „mówić”, a także radni Koalicji Obywatelskiej, którzy głosowali przeciwko: stypendiom sportowym, przyszkolnym halom, budowie stadionu, budowie samego centrum zapasów, budowie kortów tenisowych i wobec wielu innych projektów. Prezydent Banaszek oznajmił, że projekt budowy Wschodniego Centrum Zapasów nie jest innowacyjny, a kosztowny. Z tłumaczeń gospodarza miasta wynikało, że przyznana dotacja nie jest tak wysoka, jak oczekiwaliby tego urzędnicy, a wkład własny – 12 mln zł – zbyt duży, aby realizować Wschodnie Centrum Zapasów.

– Przyjmując obecne warunki finansowe, to otrzymaliśmy dofinansowanie na niespełna 40 proc., choć składaliśmy wniosek o inne, większe środki… – informował prezydent Banaszek. – Obiekt jest stary, nie ma dokumentacji, a tylko PFU. W ostatnich tygodniach rozmawiali ze mną przedstawiciele innych klubów sportowych – bokserzy, zawodnicy sportów walki. Prosili o umożliwienie stworzenia warunków – do trenowania, do zdobywania doświadczenia. Miasto nie dysponuje takimi obiektami, a Hala MOSIR służy przede wszystkim siatkarzom. Przychylając się do tych próśb, a mając jednocześnie z tyłu głowy toczące się prace nad nową miejską halą postanowiliśmy pójść o krok dalej – stworzyć obiekt dla wszystkich.

Nowa Hala dla siatkarzy musi powstać, zobowiązuje nas do tego sprawa licencji, a także przestarzały obiekt. Inne kluby sportowe mają swoje potrzeby, ale nigdy nie będzie nas stać na budowę kilku obiektów. Dlatego tworzymy jeden, w którym: po pierwsze powstanie wielofunkcyjna hala dla siatkarzy i koszykarzy. Po drugie wzorem Wrocławia powstanie obiekt do trenowania sztuk walki – boksu, zapasów czy MMA. Każda z przestrzeni będzie oddzielona, zapewni odpowiedni komfort. Po trzecie obiekt musi na siebie zarabiać i pojawia się również przestrzenie komercyjne oraz zdrowotne – dla zawodników.

Każdy będzie mógł korzystać z obiektu na równych zasadach, a obiektem będzie zarządzał miejski podmiot. Budowa takiego obiektu będzie wynosiła od 80 do 100 milionów. Sama hala dla siatkarzy i tak musi powstać, a jej koszt będzie niewiele mniejszy. Remont starego budynku wymaga od miasta minimum ponad 60 proc. wkładu finansowego, a nie mamy możliwości odliczenia podatku VAT. Stary budynek nigdy nie zapewni innowacyjności, ale również nie da innym klubom możliwości rozwijania swoich pasji.

W nowym obiekcie łatwiej o gospodarowanie energią cieplną, elektryczną, a także generować ewentualne dochody. Podsumowując: Skoro tworzymy nową halę, przeznaczamy duży wkład własny na budowę Wschodniego Centrum Zapasów, inne kluby mają swoje potrzeby to uczciwie jest stworzyć obiekt, który spełni te wszystkie wymagania i zapewni odpowiedni, nowoczesny poziom.

W obronie domu przy Kąpieliskowej

Temat rezygnacji ze Wschodniego Centrum Zapasów wywołał kilkugodzinną dyskusję i ogromne emocje podczas środowych obrad, na które przyszli przedstawiciele MKS Cement Gryf, trenerzy, zawodnicy i ich rodzice. Prezydent Banaszek, o którego wielu dopytywało, był nieobecny. Jego zastępca, Radosław Wnuk, tłumaczył, że gospodarz miasta musiał wyjechać do Warszawy na spotkanie w sprawie Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, ale wcześniej spotkał się z władzami MKS Cement Gryf.

Radna Małgorzata Sokół wytknęła urzędnikom, że chyba pomieszała się im kolejność, bo z informacji na FB wynika, iż hala jest przesądzona, a tymczasem radni nic o tym pomyśle nie wiedzą. Stwierdziła, że to radni powinni zdecydować wspólnie z urzędnikami, czy tak kosztowna hala powstanie. Radna Sokół obawia się, że miasto nie udźwignie ciężaru tylu wielomilionowych inwestycji rozpoczętych w mieście. Temat wyjaśniał, próbując studzić emocje, wiceprezydent Wnuk.

– Po przyznaniu dofinansowania nie kryliśmy radości, ale po analizie doszliśmy do wniosku, że korzystniej będzie dla miasta rezygnacja z remontu, który nie do końca może spełnić wymagania klubu – stwierdził wiceprezydent Wnuk. – Będziemy na nową halę szukać dofinansowania w wysokości przynajmniej 50 proc. kosztów. Nie ma tej pozycji w WPF, bo pracujemy cały czas nad programem funkcjonalno-użytkowym tego obiektu.

Dopiero po zakończeniu analiz i prac koncepcyjnych będzie można ustalić wstępny harmonogram prac i kosztorys, który będzie służył za podstawę do wprowadzenia wniosku i określonej kwoty, bo do wieloletniej prognozy finansowej chcemy złożyć wniosek z konkretną kwotą, więc ta kolejność będzie zachowana. Decyzja ostateczna o podjęciu budowy hali będzie możliwa po zatwierdzeniu tego przez wysoką radę w postaci zabezpieczenia środków na wieloletniej prognozie finansowej.

Radny Marek Sikora (KO) nawoływał radnych wszystkich klubów, aby opowiedzieli się za przywróceniem przebudowy obiektu przy ul. Kąpieliskowej.

– Mam nadzieję, że radni staną na wysokości zadania i tę inwestycję przywrócimy – mówił radny Sikora. – To ten przysłowiowy wróbel w garści, po co nam gruszki na wierzbie? Nie mówmy o mrzonkach, bajki są fajne. Ale są konkretne pieniądze (dotacja na budowę Wschodniego Centrum Zapasów – przyp. red.) i mam nadzieję, że przelew do Warszawy jeszcze nie poszedł. Wszyscy możemy stanąć ponad podziałami. To nie jest wstyd zmienić zdanie, jeśli to korzystne dla ludzi.

Wiceprezydent Wnuk zapewnił, że nowa hala to nie żadne mrzonki, a ratusz chce zrezygnować z nieefektywnego wydania pieniędzy. Opozycja grzmiała, że po raz kolejny urzędnicy zaskakują radnych i nie tylko swoimi decyzjami i jak zwykle zabrakło dialogu.

– Nauczcie się rozmawiać z ludźmi! – nawoływał radny Łukasz Krzywicki, który zwrócił uwagę, że piłkarze i siatkarze będą mieli swoje koronne obiekty, a zapaśników nie można „upychać po kątach”.

Zdzisław Biały, wiceprezes MKS Cement Gryf apelował, aby wykorzystać przyznaną dotację i zbudować Wschodnie Centrum Zapasów, bo rezygnacja z tego będzie „krokiem wstecz”. Emocjonalne wystąpienia na sesji i takie same apele do samorządowców mieli też m.in. Dariusz Jabłoński, Szymon Szymonowicz, Radosław Truszkowski. Dariusz Kucharski, trener MKS Cement Gryf, stwierdził, że klub zasługuje na autonomiczny obiekt, a nie „przystawkę” przy hali, a siedziba przy ul. Kąpieliskowej dla zapaśników jest domem. Określenie „dom” padało jeszcze wielokrotnie na sali obrad. Ojciec jednego z zawodników stwierdził, że zapaśnicy nie zechcą przenieść się do nowej, nawet luksusowej hali, bo będą woleli zostać na „ruinie” przy ul. Kąpieliskowej, która jest właśnie ich drugim domem.

Kij w mrowisko

Radny Mirosław Czech włożył przysłowiowy kij w mrowisko, wyczytując nazwiska radnych opozycji, którzy głosowali przeciwko Wieloletniej Prognozie Finansowej oraz budżetowi miasta, zakładającymi m.in. Wschodnie Centrum Zapasów.

– Nikt z radnych kolegów nie głosował wcześniej, aby to było – oznajmił M. Czech.

Radna Sokół zarzuciła mu manipulację, grzmiąc, że M. Czech nie należy do żadnej komisji rady miasta, a przychodzi tylko na sesje, aby podnieść rękę.

– Z zażenowaniem słuchałem tego wystąpienia radnego Czecha – stwierdził radny Krzywicki. – Do tej brudnej, politycznej manipulacji użył pan dzieci. Przecież nie możemy głosować za każdą odrębną inwestycją. Wskazywanie Piotra Jabłońskiego, że był przeciwny Wschodniemu Centrum Zapasów było szczytem bezczelności.

Dorota Rybaczuk, przewodnicząca Rady Miasta Chełm, zwróciła uwagę, że dyskusja trwa już kilka godzin i pytała, czy była konieczność przyprowadzania na te obrady dzieci – tj. młodych zapaśników – widząc teraz ich zmęczenie. Ostatecznie radna Sokół złożyła w imieniu Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej wniosek formalny o odrzucenie urzędniczej propozycji rezygnacji ze Wschodniego Centrum Zapasów i o utrzymanie planowanych na to wydatków – tak, by inwestycja przebiegła zgodnie z planem. Wniosek ten upadł. „Za” głosowali radni KO oraz Polska 2050 tj. 9 radnych obecnych na sesji (Sebastian Bielecki, Piotr Jabłoński, Łukasz Krzywicki, Tomasz Ochera, Marek Sikora, Marcin Lipczuk, Stanisław Mościcki, Tomasz Otkała, Małgorzata Sokół), a przeciw wnioskowi opowiedzieli się radna niezależna Katarzyna Janicka i 12 radnych koalicji tj. PiS i „Chełmianie”: Kamil Błaszczuk, Longin Bożeński, M. Czech, Adam Kister, Tomasz Kociubiński, Mariusz Kowalczuk, Piotr Krawczuk vel Walczuk, D. Rybaczuk, Tomasz Szczepanek, Marek Tomaszewski, Grażyna Wietrzyk-Neckier, Wojciech Wójcik. Po tym punkcie rozczarowani zapaśnicy opuścili salę obrad. Następnie, głosami koalicji przegłosowano zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej oraz miejskim budżecie, zakładające zdjęcie pieniędzy z przebudowy obiektu przy ul. Kąpieliskowej oraz Wschodniego Centrum Zapasów. W obu tych głosowaniach „za” głosowali K. Błaszczuk, L. Bożeński, M. Czech, K. Janicka, A. Kister, T. Kociubiński, M. Kowalczuk, P. Krawczuk vel Walczuk, D. Rybaczuk, T. Szczepanek, M. Tomaszewski, G. Wietrzyk-Neckier, W. Wójcik. Przeciwko byli: S. Bielecki, P. Jabłoński, Ł. Krzywicki, T. Ochera, M. Sikora. M. Sokół. Od głosu wstrzymali się: M. Lipczuk, S. Mościcki, T. Otkała. (mo)