Sprawdzą, kto niszczy drogi

Po apelu radnego Krzysztofa Szadury Urząd Gminy Łopiennik Górny planuje dokonać przeglądu dróg gminnych, zwłaszcza gruntowych.

Na ostatniej sesji rady gminy Łopiennik Górny w punkcie wolne wnioski głos zabrał Krzysztof Szadura. Radny mówił o potrzebie powołania komisji, która jeszcze przed rozpoczęciem wiosennych prac remontowanych dokona przeglądu stanu dróg gminnych, zwłaszcza gruntowych prowadzących do pól. – Chodzi o to, byśmy wiedzieli, które drogi w pierwszej kolejności wymagają naprawy, a które są w lepszym stanie i mogą jeszcze poczekać – przekonywał Szadura. – Chcielibyśmy zrobić bardzo dużo, najlepiej wszystko na raz, ale dobrze wiemy, że nie jest to możliwe – zaznaczył.

Szadura zwrócił też uwagę na problem zbyt wąskich dróg polnych. W wielu miejscach, jak mówił, ich szerokość została znacznie ograniczona. – Na większości dróg polnych jest po prostu za wąsko, trzeba je poszerzyć – podkreślił.

W trakcie dyskusji poruszono także kwestię rowów melioracyjnych, m.in. w miejscowości Krzywe. Okazało się, że jest on zamulony, co podczas intensywnych opadów i gwałtownych roztopów sprawia, że woda wylewa się na drogę i ciężko nią przejechać.

W odpowiedzi Artur Sawa, wójt gminy Łopiennik Górny, zauważył, że rów w Krzywem został odmulony, ale kilka dni później ktoś podczas prac rolnych ponownie go zanieczyścił.

– Mam więc apel, szanujmy się wzajemnie, szanujmy swoją pracę – stwierdził. Do zamulenia rowu melioracyjnego w Krzywem doszło bowiem najprawdopodobniej w sytuacji, gdy któryś z rolników za bardzo zjechał z pola i zepchnął ziemię do rowu. – Jeżeli ktoś nie wie, gdzie jest granica jego działki, to zapraszamy do gminy. Pomożemy w jej ustaleniu – powiedział Sawa.

Tomasz Żołyniak, przewodniczący Rady Gminy Łopiennik Górny, nawiązując do uwag radnego Szadury, zaapelował do radnych i sołtysów o zwracanie szczególnej uwagi na szerokość dróg gminnych. Podkreślił, że zdarzają się przypadki, gdy rolnicy podczas prac polowych zaorują fragment drogi lub obsiewają teren znajdujący się w jej pasie.

– Zdarza się, że z drogi o szerokości siedmiu metrów zostają trzy metry. Nie róbmy tego z premedytacją. To wręcz niegodne – mówił.

Podkreślił przy tym, że samorząd inwestuje w sprzęt i utrzymanie infrastruktury, dlatego drogi gminne powinny być wspólnym dobrem, o które należy dbać. – Wychwytujmy takie przypadki i informujmy właścicieli działek, że przekraczają granice swojego pola – dodał.

Podczas sesji poruszono też kwestię ewentualnych konsekwencji prawnych za niszczenie infrastruktury gminnej. Nie jest to jednak takie proste. Nie zawsze bowiem odpowiada za nie właściciel pola sąsiadującego z uszkodzoną drogą (może być ono np. oddane w dzierżawę czy użyczone komuś). – Uszanujmy pracę pracowników urzędu i gminne pieniądze – podsumował wójt Sawa. (kg)