Od kilku miesięcy Jan Kokoszka, prowadzący w Buśnie zakład wulkanizacyjny, stara się o zmianę sposobu użytkowania należącego do niego budynku usługowego na usługowo-mieszkalny. Decyzja, która – jak uważa – powinna być formalnością, spotkała się jednak z odmową ze strony gminy. O powody tej decyzji przedsiębiorca pytał podczas ostatniej sesji rady gminy. Przedstawił również swoje zastrzeżenia wobec powstającej w Buśnie inwestycji. Chodzi o fabrykę nawozów firmy Agrocal, z którą działka J. Kokoszki bezpośrednio sąsiaduje.
– Prowadzę działalność gospodarczą w bezpośrednim sąsiedztwie z planowaną inwestycją polegającą na rzekomym wytwarzaniu nawozów, którą państwo tak popieracie, a która – moim zdaniem – przyniesie szkodę naszej społeczności. Proszę o wyjaśnienie stanowiska urzędu w sprawie uchylenia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny decyzji środowiskowej wójta gminy Białopole. Zdaniem sądu raport środowiskowy był niekompletny, a więc nie mógł stanowić podstawy do wydania decyzji – mówił na sesji.
Mieszkaniec Buśna pytał również o przyczyny wydania negatywnej decyzji o warunkach zabudowy dla jego budynku. Wystąpił o nią w maju ubiegłego roku, jednak nie doczekał się pozytywnego rozstrzygnięcia. Odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego również nie przyniosło zmiany decyzji.
– To działanie ewidentnie na moją szkodę, które blokuje mój rozwój oraz nowe inwestycje. Jednocześnie urząd wykazuje pełną przychylność wobec sąsiedniej inwestycji, a wobec mnie powołuje się na dobro sąsiedzkie. O jakim dobru mówimy, skoro prowadzę działalność w tym miejscu od ponad 20 lat i nikt nie pytał mnie o zgodę na powstanie inwestycji, która ma produkować nawozy? – mówił na sesji Jan Kokoszka. Dodał również, że jest „nieustannie szkalowany i nękany kontrolami”.
– Absolutnie nie jestem stronnicza wobec kogokolwiek. Działam wyłącznie w ramach prawa, które obowiązuje zarówno mnie, jak i wszystkich mieszkańców – odpowiadała wójt gminy Białopole Aneta Radomska.
Wójt wyjaśniła również sytuację prawną dotyczącą planowanej inwestycji firmy Agrocal w sąsiedztwie nieruchomości przedsiębiorcy.
– W 2024 roku została wydana decyzja środowiskowa, którą pan zaskarżył do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. SKO tę decyzję podtrzymało, a następnie została ona zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. WSA uchylił zarówno decyzję SKO, jak i wcześniejszą decyzję wójta. Od tego wyroku została jednak wniesiona skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W praktyce oznacza to, że decyzja nadal funkcjonuje w obiegu prawnym – nie jest prawomocna, ale jest wykonalna – wyjaśniała A. Radomska.
Jak dodała, ze względu na złożoność sprawy gmina zasięgnęła opinii zewnętrznej kancelarii prawnej, która potwierdziła taką interpretację sytuacji. Wójt odniosła się także do kwestii odmowy wydania warunków zabudowy dla zmiany sposobu użytkowania budynku należącego do Jana Kokoszki.
– Wniosek dotyczył dopuszczenia funkcji usługowo-mieszkalnej. Tymczasem zarówno w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, jak i w analizach urbanistycznych teren ten oznaczony jest jako PG, czyli tereny górnicze. Nie są to obszary przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową. Nie możemy też ignorować faktu, że w sąsiedztwie powstaje zakład produkcyjny. Decyzja o warunkach zabudowy musi uwzględniać bezpośrednie otoczenie oraz potencjalne oddziaływanie sąsiednich terenów – tłumaczyła wójt.
Podkreśliła również, że projekty decyzji o warunkach zabudowy przygotowuje urbanista posiadający odpowiednie uprawnienia i nie ma podstaw, aby podważać opinię specjalisty sporządzającego taką analizę.
Mieszkaniec Buśna podnosił z kolei, że trudno mu przyjąć takie tłumaczenie, ponieważ jego działka w ostatnich latach kilkukrotnie zmieniała swoje przeznaczenie.
– O jakim przemyśle mówimy? Przemysł tam już nie istnieje, bo nie ma surowca. To nie jest produkcja nawozów, tylko mieszanie osadów ściekowych. Nie wiedzieliśmy o tym, dopóki informacja nie pojawiła się w BIP. Poza tym, skoro – jak zapewnia inwestor – jego działalność ma być nieuciążliwa, dlaczego gmina robi mi taki problem i nie wydaje warunków zabudowy? – pytał przedsiębiorca.
Dyskusję zakończył przewodniczący rady Marcin Karczmarczyk, który zaproponował, aby sprawa została szerzej omówiona podczas posiedzenia jednej z komisji rady gminy. Podkreślił, że radni powinni spokojnie przeanalizować wszystkie kwestie.
Do tematu wrócimy. (w)

























![Dzień Kobiet w gminach powiatu krasnostawskiego [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/03/miejski-dzien-kobiet-w-krasnymstawie-80x60.jpg)




