Dobra wiadomość na dzień dobry. Siatkarze InPostu ChKS Chełm już mogą świętować utrzymanie w PlusLidze. Po porażce w środowym meczu Norwida Częstochowa z PGE Skrą Bełchatów, na dwie kolejki przed zakończeniem fazy zasadniczej rozgrywek, Częstochowianie tracący do naszej drużyny siedem punktów nie mają już nawet matematycznych szans na opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli i uratowanie się przed spadkiem.
To niewątpliwie wielki sukces naszych siatkarzy, działaczy, a zwłaszcza trenera Krzysztofa Andrzejewskiego. Nasz zespół przystąpił do swojego debiutanckiego sezonu w siatkarskiej ekstraklasie bez spektakularnych wzmocnień i większość fachowców właśnie nasz zespół wskazywało, jako głównego kandydata do spadku. Tymczasem beniaminek pokazał wielki charakter i naprawdę dobrą siatkówkę, a zawodnicy, którzy wywalczyli awans do PlusLigi, uzupełnieni kilkoma nabytkami, potrafili nie tylko nawiązać wyrównaną walkę z niemal każdym przeciwnikiem, ale nawet pokonać takie potęgi, jak Bogdanka LUK Lublin, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, czy Skra Bełchatów.
Chełmscy kibice, którzy na każdym domowym meczu, po brzegi wypełniali halę MOSiR okazję do świętowania i podziękowania swojej drużynie będą mieli w już w piątek, 13 marca, na meczu z ZAKSĄ. Początek spotkania o 17.30. „Biało-zielonych” w akcji na własnym parkiecie będziemy mieli okazję w tym sezonie zobaczyć jeszcze raz – w sobotę, 21 marca, o 17.30 w kończącym dla nas rozgrywki, zaległym meczu z Projektem Warszawa. I choć mamy już zapewnione co najmniej przedostatnie miejsce w tabeli i utrzymanie, to nie będą spotkania o przysłowiową pietruszkę. Przy korzystnych wynikach naszego zespołu i potknięciu rywali możemy zakończyć debiutancki sezon w PlusLidzie nawet na 10 miejscu w tabeli. Red

































