Nie tak początki swojej działalności w Chełmie wyobrażali sobie właściciele nowego warsztatu samochodowego, który od niespełna dwóch miesięcy działa przy ul. Rejowieckiej. Kilka dni temu ktoś przy bramie wjazdowej do ich firmy powiesił worek z cuchnącą rybą. Sprawa trafiła na policje i prokuraturę.
O tym, że na ogrodzeniu zakładu ktoś zawiesił worek z martwą rybą, właściciele dowiedzieli się w ubiegłą środę rano. Jak mówią, uwagę na nietypowy „pakunek” zwrócił im sąsiad, który akurat wyrzucał śmieci. Sytuacja bardzo ich zaniepokoiła, czemu dali wyraz we wpisie w mediach społecznościowych.
„Na ogrodzeniu naszej firmy zostały zawieszone martwe ryby w woreczku, co oznacza jedno – (groźbę śmierci). Jesteśmy przerażeni takim zachowaniem. W naszej głowie pojawia się obawa o życie zarówno inwestora, jak i przyszłych pracowników” – napisali właściciele.
Użytkownicy Facebooka chętnie udostępniali wpis. Nie brakowało też komentarzy sugerujących, że ktoś naoglądał się zbyt wielu gangsterskich filmów; że to sprawka jakiegoś żartownisia lub nietypowa forma autoreklamy.
Jednak jak dodają właściciele, ta sytuacja wzbudziła ich poważne obawy, tym bardziej, że nie jest to pierwszy niepokojący sygnał od czasu rozpoczęcia działalności w Chełmie. Kilka tygodni temu, gdy firma dopiero zaczynała i miała kontakt z zaledwie kilkoma klientami, w internecie pojawiły się negatywne komentarze na jej temat.
– Wiemy, że nie napisał ich nikt z naszych klientów – mówią. – Nie chcemy rzucać pochopnych oskarżeń. Dlatego sprawę zgłosiliśmy policji i liczymy, że uda się ustalić sprawcę.
Właściciele mają nadzieję, że pomocne okażą się nagrania z pobliskich kamer monitoringu.
Sprawa została zgłoszona policji, która prowadzi postępowanie w kierunku gróźb karalnych, oraz prokuraturze, która wszczęła postępowanie sprawdzające. (w)






























