Murek okalający odnowiony park miejski był już naprawiany dwa, a może nawet trzy razy, ale okładzina z płytek wciąż odpada. I nadal będzie odpadać, bo taki mamy klimat — przy mrozach i deszczach płytki po prostu się nie utrzymają. Urzędnicy w końcu również doszli do takiego wniosku i prezydent właśnie zaproponował inne rozwiązanie tego problemu.
Pod koniec ubiegłego tygodnia na swoim profilu na Facebooku prezydent Jakub Banaszek obszernie wyjaśnił całą historię z sypiącym się murkiem i poinformował, że ratusz wraz z wykonawcą finalizuje ostateczną koncepcję rozwiązania problemu. Miasto chce zrezygnować — i słusznie — z uporczywego przyklejania odpadających płytek i zamiast tego przebudować i po prostu otynkować murek, uzupełniając go ozdobnymi metalowymi prętami.
– Chciałbym przedstawić Państwu koncepcję, która wydaje się odpowiednia – zarówno pod względem technicznym, jak i wizualnym. Realizacja w tej formie istotnie zmieni wizerunek tej części miasta. Proszę o Państwa opinie. Jak najszybciej chcemy rozpocząć prace – zwrócił się do mieszkańców prezydent (szkoda, że tylko do tych mających Facebooka).
Koncepcja faktycznie wydaje się dobra, jednak ostre zakończenia prętów w niewysokim ogrodzeniu, stojącym bezpośrednio przy chodniku, którym młodzi ludzie jeżdżą na hulajnogach, rowerach czy rolkach, wydaje się nie do przyjęcia. Strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby ktoś się na nie przewrócił. Rd, fot. FB Jakub Banaszek






























