Miała być szybka droga do finansowego bezpieczeństwa, skończyło się dotkliwą stratą. 73-letni mieszkaniec regionu uwierzył w internetową reklamę dotyczącą inwestycji w akcje Orlenu. Po serii rozmów z rzekomymi doradcami finansowymi przelał swoje oszczędności na wskazane konta. Gdy zorientował się, że padł ofiarą oszustwa, było już za późno. Stracił aż 72 tysiące złotych.
W niedzielę (29 kwietnia) do dyżurnego komendy w Chełmie zgłosił się senior, który opowiedział, jak wpadł w sidła internetowych oszustów. – Przeglądając strony natknął się na atrakcyjną reklamę zachęcającą do inwestowania w „akcje Orlenu” – mówi nadkom. Ewa Czyż z KMP w Chełmie. – Kliknięcie w link uruchomiło lawinę zdarzeń, bo mężczyzna wypełnił formularz i podał swoje dane kontaktowe. Niedługo potem odebrał telefon. Kobieta przedstawiająca się jako opiekun finansowy roztoczyła przed nim wizję szybkich i wysokich zysków. Na początek wystarczyło „zainwestować” 1000 złotych. Senior zaufał. To był dopiero początek. W kolejnych dniach, pod presją i namowami kolejnych „doradców”, 73-latek zakładał konta inwestycyjne i przelewał następne środki. Wszystko wyglądało profesjonalnie, ale do czasu. Gdy próbował odzyskać pieniądze, kontakt się urwał. Wtedy zrozumiał, że padł ofiarą przestępstwa – dodaje rzecznik i ostrzega, że oszuści coraz częściej wykorzystują wizerunki znanych firm i osób, by uwiarygodnić swoje działania. Fałszywe strony łudząco przypominają oficjalne serwisy spółek Skarbu Państwa, a rozmówcy brzmią jak doświadczeni doradcy finansowi. Ta historia to kolejny dowód na to, że w sieci nie brakuje pułapek. Chwila nieuwagi może kosztować fortunę. (bm)

































