Emocje wokół chełmskiego schroniska dla zwierząt sięgnęły zenitu i głośno o nim już nie tylko w naszym regionie, ale całym kraju. To m.in. za sprawą Dody, która w swoim internetowym nagraniu w ostrych słowach odniosła się do wypowiedzi Radosława Wnuka, wiceprezydenta Chełma. Sprawa warunków w chełmskim schronisku od miesięcy powoduje, że przez sieć przepływa fala hejtu, ale ostatnio przekracza to już wszelkie granice.
O kolejnych problemach związanych z funkcjonowaniem chełmskiego schroniska dla zwierząt, w tym kilkunastu stwierdzonych tam przez inspektorów weterynarii nieprawidłowościach informowaliśmy już w „Nowym Tygodniu”. Zamieściliśmy też ostatnio obszerną relację z kolejnej długiej dyskusji o warunkach w tej placówce wywołanej na sesji Rady Miasta Chełm przez radnego Łukasza Krzywickiego, który bezskutecznie próbował przekonać wszystkich radnych oraz urzędników do tego, aby chełmskie MPGK przejęło zarządzanie schroniskiem. Administratorem tej placówki pozostanie jednak chełmska firma CARMIR, która zajmuje się tym od 20 lat, a która złożyła jedyną ofertę w miejskim przetargu na to zadanie. Kilka dni po sesji na fejsbukowym profilu miasta pojawiło się nagranie ze schroniska, na którym Radosław Wnuk, wiceprezydent Chełma zapewnia, że stwierdzone przez inspektorów weterynarii nieprawidłowości nie miały wpływu na dobrostan zwierząt, którym nie dzieje się krzywda. Mówił o tym, by mieszkańcy nie dali sobą manipulować fejkowym kontom w mediach społecznościowych, drastycznym zdjęciom niewiadomego pochodzenia – nie z chełmskiego schroniska. Wiceprezydent Wnuk stwierdził, że to sianie nienawiści i wszystko wskazuje na to, iż mamy do czynienia ze skrzętnie zaplanowaną akcją, której przyświeca cel polityczny, ale zwierzęta są przecież apolityczne.
– W dalszym ciągu będziemy nieść im pomoc bez względu na to ile obelg, oszczerstw i gróźb będzie kierowanych w stronę urzędników magistratu – stwierdził wiceprezydent Wnuk. – Liczę na to, że niedługo z osobami dotychczas anonimowymi będę miał sposobność spotkać się na gruncie prawnym. Szczególnie z tymi, które najbardziej przyczyniły się do powielania nieprawdziwych informacji. Wtedy mieszkańcy Chełma i całego kraju przekonają się jak faktycznie funkcjonuje chełmskie schronisko.
Wcale nie uspokoiło to sytuacji i nastrojów, bo trzy później, 1 kwietnia, w sieci znowu zawrzało na temat chełmskiego schroniska. Tym razem za sprawą Dody. Piosenkarka wzięła na tapetę słowa wiceprezydenta Chełma wypowiedziane na ostatniej sesji, na których R. Wnuk stwierdził, że to co się dzieje wokół chełmskiego schroniska i innych też sprawiło, iż wiele z nich zostało zamkniętych, ale nie przez inspekcje weterynaryjne, a dlatego, że podmioty prowadzące nie chciały się narażać z powodu małego przewinienia na opluwanie w sieci i na hejt. Doda była oburzona tymi słowami, zarzucając wiceprezydentowi m.in. manipulację ludźmi i wykorzystywanie pozycji do siania propagandy.
– Przez hejt biedne patoschroniska się zamykają, naprawdę? To wytłumacz to tym psom – stwierdziła Doda, kierując pod adresem wiceprezydenta Wnuka jeszcze kilka epitetów, które nie mogły mu się spodobać.
Nagranie piosenkarki opatrzono apelem: „Chełm! Czas na protest, musicie tam zadziałać”.
Stop hejtowi
Wkrótce potem radny Krzywicki odniósł się do sytuacji apelując, aby walczyć o godną opiekę dla zwierząt, ale bez hejtu i ze wzajemnym szacunkiem…
Więcej w papierowym wydaniu „Nowego Tygodnia”. (mo)

































