Wybuchł piec w szkole

Dwie osoby zmarły na miejscu, kilkanaście z ciężkimi obrażeniami trafiło do szpitala. Tak wyglądał scenariusz symulacji zdarzenia masowego organizowanego wspólnie przez ratowników medycznych z SOR i Medycznego Studium Zawodowego w Chełmie.

Zdarzenie masowe jest wyzwaniem dla każdego szpitala, a przede wszystkim dla szpitalnego oddziału ratunkowego, który stoi na pierwszej linii udzielania pomocy. Dlatego chełmski SOR podjął się trudnego zadania – realnego sprawdzenia wewnętrznych procedur w zdarzeniu masowym.
20 października na oddział trafiło 14 osób z symulowanej katastrofy w Medycznym Studium Zawodowym w Chełmie. Zgodnie ze scenariuszem dwie osoby zmarły na miejscu, pozostali byli w różnym stanie – od najcięższych przypadków do lżej poszkodowanych. Ratownicy musieli ich „posegregować” na miejscu zdarzenia, czyli przeprowadzić ocenę w zależności od stopnia obrażeń, parametrów życiowych i rokowania, a następnie przewieźć w odpowiedniej kolejności na SOR. Wszystko wyglądało bardzo prawdziwie. Biorący udział w ćwiczeniach byli ucharakteryzowani przez uczennice kierunku technik usług kosmetycznych w MSZ – mieli rany i oparzenia.
Oczywiście, oprócz udzielania pomocy symulantom, przez cały czas ratownicy zmagali się z „prawdziwymi” pacjentami. Także liczba personelu, jak i sprzętu była taka, jak w zwykłym dniu dyżuru szpitala, co dało obraz możliwości, jakimi dysponuje lecznica w razie wystąpienia realnego zdarzenia. (mg)